23 grudnia 2014

Zamówienie [010] Dieletta "Nie pamiętasz mnie?"



Tytuł: "Nie pamiętasz mnie?"
Para: Dieletta {Diego i Violetta}
Rodzaj: Dramat
 Miejsce: Szpital
Uwagi: Amnezja, narracja trzecioosobowa, wspomnienia pisane kursywą.
Zamawiający: Anonim
Osoba wykonująca zamówienie: Vicky B-Lover



Drobna szatynka biegła, ile sił miała w nogach. Chciała jak najszybciej uciec z tego miejsca, od wszystkiego, od niego. Jak on mógł jej to zrobić? Jak mógł ją tak skrzywdzić? Nienawidziła go za to, co jej zrobił. Jej własny ojciec ją molestował i traktował jak służącą. Najchętniej by o wszystkim zapomniała. Gdy dobiegła na miejsce zaczęła dzwonić nerwowo i dobijać się do drzwi. Po krótkiej chwili otworzyła jej zaspana, drobna czarnowłosa dziewczyna w jej wieku. 
-Co się stało, że przychodzisz o tak nietypowej porze?- Spytała ledwo powstrzymując się od ziewania. Wtedy dziewczyna się zorientowała, że jest czwarta nad ranem. 
-Jestem gotowa- Oznajmiła nieśmiało, lecz zdecydowanie. Momentalnie jej towarzyszka się ożywiła i była gotowa działać.
-W samą porę Violetto- Oznajmiła i zaciągnęła ją do środka. Po chwili obie znalazły się w nowym pokoju uciekinierki. 
-To tak... Najpierw zajmiemy się Twoim wyglądem, a potem wszystkich poznasz- Oznajmiła i otworzyła białe drzwi, jak się okazało prowadziły do prywatnej łazienki Szatynki. 
- Dobrze- Szepnęła i nieśmiało podążyła w kierunku pomieszczenia- Ilu Was tu jest?- Spytała się Hiszpanki.
-Hm... Ja i mój brat...z Włoch dwójka... Z Meksyku też dwójka... a reszta z stąd z Argentyny- Zaczęła wyliczać na palcach- To razem będzie dziesięć, a z Tobą jedenaście- Zakończyła i zamknęła drzwi łazienki z Violettą w środku. Ona oznajmiła to z uśmiechem. Jednak Viola była zdumiona ile jej rówieśników uciekło ze swoich domów żeby zacząć nowe i lepsze życie. Pocieszyła się tym, że nie jest jedyna. Wykonała wszystkie poranne czynności i ubrana w jedwabny szlafrok koloru liliowego wróciła do pokoju.
-Dobrze, że nie wysuszyłaś włosów- Oznajmiła jej znajoma i pomachała jej przed twarzą rozjaśniaczem do włosów- Zrobimy Ci ombre!- Oznajmiła i bez czekania na zdanie dziewczyny posadziła ją na krześle i przygotowała ją, Siebie oraz emulsję, po czym nałożyła ją na głowę Violi. Po czterdziestu minutach fryzura była prawie gotowa. 
-Są już wystarczająco suche- Oznajmiła Natalia i wyłączyła suszarkę. Odłożyła ją na toaletkę, a zabrała z niej lokówkę do włosów. Nagrzała urządzenie i zaczęła kręcić świeżo zafarbowane włosy swojej kumpeli. Po kolejnych piętnastu minutach fryzura Violetty była całkowicie gotowa. 
-A teraz czas na ciuchy- Oznajmiła uśmiechnięta. Trzeba przyznać, że moda to całe życie Hiszpanki. Bez zastanowienia wyciągnęła z szafy turkusową sukienkę, skórzaną różową kurtkę oraz tego samego kolory cienki pasek z klamrą w kształcie wstążki. Do tego botki na koturnie. Gdy Violetta była już w to przebrana Natalia zajęła się jej twarzą. Postawiła na kobiecy makijaż podkreślając usta i oczy. Gdy dziewczyna była gotowa Naty dumna ze swojego dwugodzinnego dzieła w końcu postanowiła odsłonić lustro. Gdy Szatynka zobaczyła Siebie nie mogła uwierzyć własnym oczom. Z nieśmiałej dziewczynki ubierającej się w beże i koronki stała się dorosłą kobietą. Teraz nikt z dawnych znajomych ani z rodziny jej nie rozpozna. O to właśnie chodzi w tych metamorfozach, ale dziewczyna nigdy by nie przypuszczała, że będzie ona taka wielka. Wzruszona bardzo mocno przytuliła przyjaciółkę.
-Dziękuję- Wyszeptała jej do ucha.
-Drobiazg. Idę się ubrać, a Ty rozgość się- Oznajmiła i zostawiła ją samą. Violetta pierwsze co zrobiła to pobiegła do szafy i ją otworzyła. Po zobaczeniu wnętrza stwierdziła, że Naty musiała od początku wiedzieć, że odważy się ona i ucieknie od ojca. Pełno nowych, odważniejszych, kobiecych ubrań. Po dwudziestu minutach zaglądnęła do niej Czarnowłosa uśmiechnięta i gotowa. Widząc zdziwiony wzrok swojej kumpeli oznajmiła.
-Wprawa- I uśmiechnęła się szczerze- Chodź na dół do salonu. Poznasz resztę- Pociągnęła dziewczynę i po chwili znalazły się między innymi młodymi ludźmi. 
-Hejka!- Przywitała się Natalia, gdy jej odpowiedzieli tym samym dokończyła- Pragnę Wam przedstawić Violettę- Wskazała na dziewczynę stojącą obok- Myślę, że ją polubicie- Stwierdziła i zasiadła obok jednego z chłopaków. Violetta stała jak słup soli. Nie wiedziała co ma zrobić. Jak się zachować. Gdy postanowiła usiąść w rogu, do pomieszczenia wszedł przystojny, ciemnowłosy  o czarnych jak węgiel oczach chłopak i ogłosił, że śniadanie jest już gotowe. Wszyscy bez protestu podążyli do jadalni i zajęli miejsca przy stole. Po chwili każdy przed Sobą miał talerz pełny pysznych naleśników, które niedługo leżały na naczyniu. Po dziesięciu minutach było po śniadaniu. Wszyscy opuścili jadalnie udając się zapewne do ogrodu. Została tylko ona i ten chłopak. Postanowiła nie zostawiać go samego ze stertą naczyń i zaczęła już zbierać talerze. 
-Dzięki. Te darmozjady tylko czekają aż wykituję nadmiarem zajęć- Stwierdził wesoło, a ona pod wpływem jego głosu się zarumieniła.
-Jesteś nowa?- Spytał, patrząc prosto w jej oczy. Delikatnie skinęła twierdząco głową.
-Diego- Podał jej swoją dłoń.
-Violetta- Uścisnęła ją i wysłała mu przyjazny uśmiech. Od tej pory stali się nie rozłączni. Wszystko robili razem. Poznali się i zakochali w Sobie. Nikt by nie pomyślał, że brat Natalii uważany za "Złego chłopca" potrafi kochać. Tak samo ja nikt nie pomyślał, że nieśmiała dziewczyna, trzymana pod kloszem potrafi powiedzieć wprost, przy wszystkich "Kocham go" Wszyscy jednak cieszyli się szczęściem tej nietypowej pary. Oni sami napawali się Swoją obecnością w każdej chwili. Było im razem tak dobrze, że na pierwszą rocznicę ich związku Diego oświadczył się Violi. Co z tego, że mają dopiero osiemnaście lat. Kochają się i chcą ze Sobą spędzić resztę swojego życia.  Są pewni, że to ta druga połówka. Gdy nagle pojawił się mrok. Wspaniały sen rozmazał się i nastała straszna ciemność. Dziewczyna otworzyła oczy i rozejrzała się wokół Siebie. Znajdowała się w bardzo sterylnym i śnieżnobiałym pomieszczeniu. Po chwili uświadomiła Sobie, że leży "przykuta" do łóżka i podłączona do różnych dziwnych maszyn. 
-Gdzie Ja Jestem?- Spytała myśląc, że ktoś ją usłyszy i przybiegnie do niej.
-W szpitalu- Usłyszała w odpowiedzi i zerwała się z łóżka. Gdy znajdowała się w pozycji siedzącej dostrzegła w rogu pokoju chłopaka o ciemnych włosach. Wyglądał na bardzo zmartwionego. 
-Ale jak to? - Spytała z wyraźnym nie do wierzeniem.
-Miałaś wypadek. Samochód Cię potrącił jak przechodziłaś przez pasy. Nic nie pamiętasz?- Spytał i przeniósł się wraz z krzesłem obok jej łóżka. Dziewczyna bardzo chciała, ale nawet nie przypomniała Sobie snu, a co dopiero o wydarzeniach z ostatniego roku. 
-Violetto? Wszystko dobrze?- Spytał widząc, że ona zaraz się załamie.
-Skąd znasz moje imię? Co tu w ogóle robisz?- Spytała. Jego bardzo zdziwiły te pytania.
-Jestem Diego. Nie pamiętasz mnie?- Spytał z nutką strachu w głosie.
-Nie. Ostatnie, co pamiętam to jak chciałam uciec z domu- Oznajmiła patrząc mu w oczy. Wtedy coś go zakuło w sercu. Jego ukochana go nie pamiętała. Nie pamiętała tych wszystkich spędzonych razem chwil. Nie pamiętała zaręczyn. Nie pamiętała jak uciekła z domu i jak Naty ją zmieniła. 
-Violetto... Od tego wydarzenia minął rok- Oznajmił nieśmiało- Violu Ty uciekłaś z domu i zamieszkałaś w vili ze mną, moją siostrą Natalią oraz wieloma innymi ludźmi w naszym wieku i Jesteś... Moją narzeczoną...- W końcu wydusił z Siebie te słowa i spojrzał na szatynkę. Ona wpatrywała się w niego starając Sobie coś przypomnieć. Niestety na marne.
-Ty też czekasz aż wykituję?- Stwierdził wesoło. Wtedy zaczęła Sobie powoli przypominać.
-Nie-Stwierdziła i zarumieniła się. Gdy wszystko miało być dobrze. Gdy miała Sobie dzięki jego pomocy wszystko przypomnieć do sali szpitalnej wparował jej ojciec.
-Violetto nic Ci się nie stało?!- Spytał wyraźnie zmartwiony. Podbiegł do niej i usiadł po drugiej stronie łóżka. Następnie spojrzał na chłopaka. Wiedział, że jego córka jak uciekła ułożyła Sobie na nowo życie z jakimś chłopakiem. Teraz jak przez wypadek ma amnezję to może śmiało ją odzyskać.
-A Ty?! Masz czelność po tym co zrobiłeś tu przychodzić i wmawiać mojej córce niestworzone historie?! - Zaczął naskakiwać na nieświadomego i zdziwionego chłopaka.
-Tato, co Ty chcesz od Diego?- Spytała zdezorientowana dziewczyna.
-To on Cię przejechał i to przez niego Jesteś w szpitalu!-
-Co?!- Krzyknęli razem chłopak z dziewczyną. 
-Tak! A teraz wynoś się i zostaw moją córkę w spokoju!- 
-Co?! Violetta nie wierz mu! To stek bzdur! Ja nigdy bym Ci krzywdy nie zrobił! Nie to co on!- Zaczął bronić się Hiszpan. 
-Wyjdź! - Parsknęła.
-Co?- Spytał się zdziwiony Diego.
-Wynoś się! Nie chcę Cię znać! Jak mogłeś mnie tak okłamać?! Jak?! Wynoś się!- Nie dając mu nic do gadania wygoniła go z sali. Dwa tygodnie później wyszła ze szpitala. Oprócz ojca odwiedziła ją raz jedna dziewczyna o czarnych, kręconych włosach. Opowiedziała jej wszystkie wydarzenia z ostatniego roku, ale Viola jej nie uwierzyła. Stwierdziła, że nasłał ją ten chłopak. Dopiero, gdy siedziała na swoim starym łóżku poczuła jak coś ją uwiera w palec. Myślała, że pielęgniarka zdjęła wszystkie opatrunki. Spojrzała na lewy palec serdeczny i zobaczyła na nim piękny pierścionek zaręczynowy. Wszystko Sobie przypomniała. Jak traktował ją ojciec, o ucieczce z domu, o metamorfozie, o Diego. Łza spłynęła z jej oka i spadła na pierścień. Czy to jakiś znak? Jedyna, samotna kropla spadła na dowód, że wszystko co mówił chłopak i ta dziewczyna to prawda, na dowód ich miłości. Gdy wszystko zrozumiałą rozpłakała się. Straciła tego kogo kocha ponad życie...

Koniec.
Mam nadzieję, że podobał Wam się ten OS a zwłaszcza Tobie Anonimie, który go zamówiłeś/łaś.
Zapraszam do zakładki zamówienia :D
Do następnego <3
Vicky B-Lover

3 komentarze:

  1. Łiii! Pierwsza <3
    Świetne zamówienie ;D
    Udał ci się ten OS ;D
    Miło mi się go czytało ^^
    Powodzenia<3 Dużo weny ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie zamówienie
    OS genialnie się czytało :)
    Ten jest teraz jednym z moich ulubionych ^^
    Życzę wenny ;*
    Kinga ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Boski OS! <3
    Ogółem uwielbiam twoje prace! ;*

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo