30 kwietnia 2015

[029] Francesca "Best friends forever"

Tytuł: "Best friends forever"
Osoba: Francesca Cauviglia
Rodzaj: Dramat
Uwagi: narracja pierwszoosobowa
Autorka: Sydney

Miłość zaczyna się od spojrzenia.
Nienawiść od słów. 
Przyjaźń po prostu jest.

Przyjaźń damsko-męska nie istnieje? Wiele teorii i tez. Miliony wykładów i rozmyślań. A ja mam na nie prostą odpowiedz. Tak. Jest najcudowniejszą relacją na świecie. Jedyną i nie powtarzalną. Nie można jej skopiować, podrobić czy zniszczyć. Trwa choćby jedno jej nie chciało. Choćby chcieli się od siebie odsunąć. Nie da się. Jest zbyt silna. Zbyt trwała i piękną żeby o niej zapomnieć. Ona i miłość dopełniają się, i są sobie potrzebne. Choć jedno i drugie nie zawsze musi iść w parze. 

Moja historia nie opowiada o przyjaźni która dorosła do miana miłości. Mówi o przyjaźni. Szczerej. Prawdziwej. Niezniszczalnej. Choć to właśnie "miłość" próbowała ją zniszczyć.

-Leon ale obiecaj mi jedno. 
Chłopak zawiesił na mnie wzrok i uniósł zdziwiony brew. 
-Nigdy nie wystawisz mnie dla żadnej dziewczyny. 
Przeniosłam wzrok na podłogę, wiem że jego wzrok nie pozwalał by stać spokojnie. Te dwa szmaragdy wywołały by kolejny raz niewytłumaczona euforię. 
Inne tonęły w jego spojrzeniu, ja mogłam na nie patrzeć godzinami i nic.
-Mała dobrze wiesz że jesteś dla mnie najważniejsza. 
Przeniosłam wzrok z posadzki na jego ponoć przystojną twarz i mimowolnie się uśmiechnęłam. Odwzajemnił ten gest ukazując mi idealnie ułożone białe zęby.  
-Tak wiem. Ale obiecaj. 
Chciałam mieć pewność. Nie chce żeby mnie od siebie odsunął. Jest dla mnie zbyt ważną osobą. 
-Obiecuje. 
Oboje wybuchliśmy śmiechem. Zawsze tak było kiedy przebywaliśmy razem. Jedno działa tak na drugie. Czysta przyjaźń i nic więcej. Choć już nie raz sugerowano nam że czujemy do siebie coś więcej. 

Złamał obietnicę. Zmienił się. Ignorował mnie. Nagle nasza przyjaźń znaczyła dla niego tyle co nic. Wolał spędzać czas ze swoją dziewczyną. Nigdy nie byłam o nią zazdrosna. Bo czy siostra może być zazdrosna o dziewczyny brata? Ale Ann byłą inna. Zmieniła go na gorszę. Odciął się ode mnie. Reszty. Kontaktował się tylko z nią. Spędzał czas tylko z nią. Wszytko tylko z nią. Ja odeszłam na dalszy plan i choć tak mnie to bolało nie chciałam stawać na drodze do jego szczęścia.

-Leon!- już kolejny raz stoję pod drzwiami jego pokoju. Dalej nie chce mnie wpuścić. 
-Do cholery wpuść mnie w końcu!- kolejny raz uderzał pięścią w kawał drewna. Nie mogłam już tego wytrzymać. Nigdy nie wyróżniałam się spokojnym usposobieniem, ale tym razem przesadził. Ignorował mnie. Dobra. Ale ile można? Zachowuje się jak dzieciak.
-Verdas!- Nie obchodziło mnie to że jego mama patrzyła na mnie jak na idiotkę. Wiem że sama nie wie co się z nim dzieje. Głównie dlatego tutaj stoję. Nikt nie ma z nim kontaktu, zamknął się na klucz a jedyną osobą która ma wstęp do jego więzienia jest Ann. Która sama go w nim zamknęła. 
Nagle klamka zaczyna się ruszać a niewielki uśmiech wkrada się na moje usta. 
-Wchodź i przestań się drzeć- jego ton jest oschły. Nigdy nie był taki dla mnie. Zadowolenie mimowolnie znika z mojej twarzy. Pewnym krokiem wchodzę do jego pokoju i siadam na łóżku. Zmieniło się tutaj. Zniknął wieczny porządek, teraz główne skrzypce grają przerzucane wszędzie ubrania. Dostrzegam futerał. Jego gitara. Nigdy nie odkładał jej dalej niż na kilka metrów od łóżka, a teraz leży w kącie przywalona stertą różności. Jest naprawdę źle. 
-Więc czego chcesz? 
-Porozmawiać- próbuje być spokojna. Nie denerwować się bo wiem że zepsuje tym i tak naszą napiętą znajomość. 
-O czym? Kolejna chcesz mi prawić kazania jak to się zmieniłem. 
-Nie. Choć po części tak. Posłuchaj mnie. 
-Nie zamierzam cie słuchać. Fran jeśli masz zamiar rozmawiać o tym to lepiej wyjdź. 
-Dopiero co weszłam więc tak łatwo nie się mnie nie pozbędziesz. 
-Niech ci będzie. 
-Pamiętasz jak obiecywaliśmy sobie że nasza przyjaźń będzie wieczna?
Milczy. 
-Że nie będziemy mieć przed sobą tajemnic?
Dalej nic.
-Że będziemy sobie ufać za wszelką cenę? 
Tym razem jego wzrok przeniósł się na mnie. Coś drgnęło. Jego oczy są czarne. Na zielonym oceanie rozpoczął się sztorm, a jego niebo zdominowały ciemne chmury. Są puste. Nie wyrażają nic oprócz złości. 
-Przynajmniej coś powiedz. 
-Co mam ci powiedzieć? Sama mówisz ze jesteśmy przyjaciółmi. Powinnaś mnie wspierać być przy mnie, a nie próbować odebrać mi kogoś kogo kocham. Miałaś być moją przyjaciółką, a nie kolejną osobą która wie co dla mnie najlepsze. Jeśli tak to ma wyglądać lepiej skończmy to tu i  teraz. 
Milczę. Na nic więcej mnie nie stać. Choć mój głos znikł w środku panuje wojna. Ma rozstrzygnąć losy tej przyjaźni. Nie poddam się. Nie teraz. Nie po tylu latach. 
-Posłuchaj ja będę walczyć o tą przyjaźń. I pamiętaj nawet jeśli mnie od siebie odsuniesz ja będę przy tobie. 
Wychodzę choć wiem że jeszcze nie raz tutaj wrócę. Nawet gdyby to nic nie dawało. 

W teorii dalej byliśmy przyjaciółmi. Ale jak to w życiu bywa teoria a praktyka to dwa inne oblicza. Ignorował mnie ile tylko mógł. A ja ciągle grałam mu na przekór. Przegrywałam. To co się z nim stało było z byt silne. Silniejsze od niego. Od nas. Ja wykonywałam krok w przód a on o trzy się oddalał. To wszytko było ponad mnie, ale walczyłam. Bo wiedziałam że ta walka się opłaca. Nie jest tylko za mnie. Toczę bój o przyjaciela. Osobę która była dla mnie jak brat. Podtrzymywała mnie na duchu. Wspierała. Pocieszała. Teraz to ja jestem mu potrzebna, ale nie żeby otrzeć zły tylko żeby podnieść z upadku.

Tysięczny raz wybieram jego numerem z nadzieją że odbierze. Ale nadzieja jest matka głupich. Tak moja kochana mamusia. Nigdy nie dobiera. Wcześniej już po kilku odrzuceniach podnosił słuchawkę, ale nie tym razem jest inaczej. Dobijam się do niego od rana. Wiem co się stało i chce przy nim być. 
-Francesca?- odebrał. Jego głos od dawna nie był tak spokojny. 
-Leon. Nie chcesz mnie widzieć. Wiem. Pewnie za chwilę się rozłączysz, ale... 
-Chcę cię widzieć i się nie rozłączę. Przepraszam.- jego głos zawiesił się na ostatnim słowie i szeptem przemknął się przez mój telefon. 
-Coś się stało?
-Nie. Chociaż tak. Zrozumiałem jaki błąd popełniłem  będąc z Ann. 
-Zerwaliście?
-A co ty byś zrobiła widząc swoją dziewczynę całującą się z innym chłopakiem?
-Tak mi przykro.
Szkoda mi go. Nie jej czy ich jako związku. Była jaka była ale przy niej był szczęśliwy. 
-A mi nie- jego głos był tak beznamiętny. 
-Na pewno cię to nie ruszyło?
Po co drążysz ten temat?
-Nie Fran nie ruszyło. To było zauroczenie nic więcej. 
-Chcesz żeby przyszła? 
-Przyjdź. Musimy nadrobić te kilka miesięcy. 
Od razu moje kąciki powędrowały do góry. Znowu będzie tak jak dawniej. 

Odzyskałam go. Na chwilę? Na zawsze? Nie wiem.
Teraz jest idealnie. Nasza relacja wraca na dawny tor. Bez niepotrzebnych i bezsensownych kłótni o nic. Brak obrażania i wątów. Odzyskałam przyjaciela, choć nie wszytko jest "tak jak kiedyś". Po tym wszystkim trudno jest mi znowu mu zaufać. Choć mogę powiedzieć że to już czas przeszły.
On znalazł sobie kolejna dziewczynę, tym razem nie byłą zdzirą jak poprzednia. Ma taki charakter jak on czy ja więc dogadują się świetnie. Codzienny widok jego szczęścia wywołuje ciepło na moim sercu.
Zakochałam sie w nim?
Nie stało sie to przez wszystkie lata naszej znajomości więc nie. Kocham go, ale jak brata którym dla mnie jest.
Ja też spotkałam chłopaka.
Ma na imię Diego. Czy coś z tego wyniknie? Nie wiem.
Ale jednego jest pewna że nigdy nie pozwolę komuś odsunąć mnie od Leona.


Hej przychodzę do was z kolejnym OS. Ten nie to że jest krótszy to jeszcze całkowicie inny od poprzedniego. I chyba gorszy, ale to wy ocenicie.
Pomysł na historię jest z prawdziwego życia i dlatego tez tak trudno się o tym pisało.

No to tak następny w kolejce jest zamówienie...
Więc do następnego.

/Sydney

4 komentarze:

  1. Sydney słońce :*
    Boski shot <3
    Czekam na kolejny :*

    Werciak :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Hejooo.
      To znów ja.
      Wróciłam
      Ten OS jest po prostu świetny.
      Przeczytałam go kilka razy.
      I nadalnie mogę uwierzyć, że ktoś ma aż tak wielki talent.
      Czekam na kolejny OS.
      Pozdrawiam

      Olaa <3

      Usuń
  3. Takie Shoty to ja kocham! ^^
    No świetny jest!

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo