18 kwietnia 2015

Zamówienie [032] Leónetta "Zakochałem się w tobie"


Tytuł: "Zakochałem się w tobie"
Para: Leónetta
Rodzaj: Romans
Miejsce: Los Angeles
Uwagi zamawiającego: Happy end, oboje są dorośli
Moje uwagi: brak.
Zamawiający: Imaginary Blake
Osoba wykonująca zamówienie: Akira Rai



I kolejny nudny, przeciętny dzień. Co z tego, że słońce świeci? Z resztą ono zawsze świeci i ogrzewa swymi promieniami ludzi przechadzających się po uliczkach Los Angeles. Violetta Castillo, bo tak miała na imię główna bohaterka tej historii, była smutną, przygnębioną, biedną dziewczyną. Jednakże miała marzenia. Ukończyć studia i zostać najlepszą architektką na świecie. Poznać tego jedynego. Zakochać się i nie być już samą. Pierwsze może się spełnić. W końcu za dwa miesiące rozpocznie swój drugi rok studiów, ale najpierw trzeba pracować, by zapłacić za czesne. Violetta była dziewczyną do wszystkiego. Pracowała w dobrze prosperującej lodziarni. Sprzątała, sprzedawała, a nawet robiła lody. Pracowała ciężko i dawała z siebie wszystko. Dzisiaj ma mieć dyżur na plaży. Ma pchać ciężką chłodziarkę pełną produktów i sprzedawać je turystom oraz swoim "przyjaciołom". Szatynka podeszła do starej szafy w kolorze dębu i otworzyła ją. Przeglądanie ciuchów nie zajęło jej długo, gdyż po prostu nie miała ich dużo. Już po chwili była ubrana w jeansowe spodenki, bluzkę na ramiączkach w kolorze pudrowego różu oraz beżowe trampki. Będzie to najwygodniejsze obuwie na dzisiaj. Następnie do kolorowej saszetki spakowała najważniejsze rzeczy i przypięła ją paskiem do talii. Zakluczyła drzwi do swojego minimalnego mieszkanka i wyszła ze starej kamienicy. Każdego dnia, gdy opuszczała budynek zastanawiała się jak ona przetrwała wśród tych nowoczesnych gmachów wokoło. Skierowała się prosto do swojego miejsca pracy. Jak tylko przekroczyła próg naskoczył na nią jej szef.
-Wróć jak wszystko sprzedasz! Wcześniej to nawet nie marz!- Zawarczał i wcisnął jej do ręki kluczyki do przenośnej lodówki. Dziewczyna zrobiła dziwną minę, która miała na celu "wypowiedzenie" jej zdania na temat tej sytuacji. Wiedziała, że jakby powiedziała coś, choćby szeptem już dawno byłaby zwolniona. Bez słowa podeszła do maszyny i po sprawdzeniu, czy ma wszystko wywlokła ją z lodziarni. Następnie powolnym, leniwym krokiem udała się na plażę w L.A. Jak na wczesną porę to był straszny tłum. Dziewczyna zaciekawiona tym, co zbudziło taką sensację podeszła bliżej, pchając przed sobą wózek z lodami. Zobaczyła kamery, ekipę i co najważniejsze chłopaków ze boysbandu, który zna każdy. All4you kręcą nowy teledysk~ Skwitowała w myślach i poszła zająć sobie dogodne miejsce. W utargu to pobiła rekord. Zarobiła najwięcej, a jeszcze nie minęło południe. Była z tego faktu bardzo zadowolona. Może szef w nagrodzie da jej premię albo podwyżkę?
Dziesięcioletni chłopacy bawili się w berka i tryskali w siebie wodą z pistoletów zabawkowych. W pewnym momencie jeden z nich popchnął Violettę, a ta straciła równowagę. Upadłaby, gdyby nie silne ramiona, które ją złapały. Delikatnie otworzyła oczy i spostrzegła, że znajduje się w objęciach lidera zespołu, który kręci nie daleko teledysk. Ich spojrzenia się spotkały, a ich serca zaczęły mocniej bić. Szatyn w końcu przestał się w nią wpatrywać i pomógł jej stanąć na własnych nogach. 
-Dziękuję.- Castillo obdarowała go swoim najpiękniejszym uśmiechem. Dziwiła się, czemu wyszedł. Przecież nie robiła go od pięciu lat. Chłopak odwzajemnił gest i podszedł bliżej dziewczyny. 
-León.- Wyciągnął w jej kierunku dłoń. Ona zdziwiona niepewnie ją uścisnęła.
-Violetta.
-Nic dziwnego.- Odparł szatyn ze swoim tajemniczym uśmieszkiem. 
-Co takiego?- Violetta zmarszczyła brwi. 
-Wyglądasz słodko.- Na jego słowa oblała się delikatnym rumieńcem.- Nic dziwnego, że masz takie piękne imię, skoro sama jesteś najpiękniejsza.- Teraz to Castillo była cała czerwona. Speszona nie potrafiła nic powiedzieć. Taki gwiazdor rozmawia z nią i ją komplementuje. To już za dużo jak na nią. Nic nie wartą istotę. 
-Skąd jesteś?- Spytał Verdas, chcąc przerwać krępującą ciszę.
-Z Argentyny, a dokładniej z Buenos Aires, a ty?- Uśmiechnęła się delikatnie. 
-Z Mexico City.- Odpowiedział, nie mogąc oderwać oczu od jej pięknych, hipnotyzujących tęczówek.- Zaraz kończy mi się przerwa, może spotkalibyśmy się pod wieczór?- Zaproponował, a ja zamurowało.- Pasuje ci o osiemnastej w tym miejscu?-Nie pewnie skinęła głową na tak.
-No to jesteśmy umówieni.- Meksykanin uśmiechnął się i wrócił do zespołu. Dziewczyna jeszcze przez chwilę stała jak słup soli. Przed chwilą rozmawiała z samym Leónem Verdasem, była w jego objęciach, a na dodatek jest z nim dzisiaj umówiona. We wspaniałym humorze, który nie towarzyszył jej od dawna, sprzedała ostatnie zimne desery i udała się, pchając lodziarkę w kierunku lodziarni. Na miejscu odstawiła maszynę, oddała pieniądze szefowi i ruszyła do swojego małego mieszkanka.
-Hm... Co by tu ubrać?- Dziewczyna owinięta ręcznikiem przeglądała ciuchy w szafie.  W końcu postawiła na zwiewną, białą sukienkę do kolan. Do tego dobrała sandałki w złotym odcieniu i delikatną biżuterię. Suche już włosy zakręciła lekko na lokówce, a następnie nałożyła na twarz delikatny makijaż. Najpotrzebniejsze rzeczy spakowała do białej torebeczki i zakluczyła drzwi. Udała się prosto na plażę tam, gdzie jeszcze przed kilkoma godzinami rozmawiała z wielką gwiazdą.
-Ślicznie wyglądasz.- Rozpromieniła się widząc, jak podchodzi do niej.
-Dziękuję. Ty też nieźle.-Chłopak, ku jej wielkiemu zdziwieniu, złapał ją za rękę i bez słowa ruszył przed siebie. Zaprowadził ja do bardzo pięknego, dzikiego parku, znajdującego się za plażą.
-Jak tu pięknie...- Westchnęła szatynka, zachwycając się widokiem.
-Jak tylko to zobaczyłem od razu wiedziałem, że cię tu przyprowadzę.- Uśmiechnął się tajemniczo Verdas. Para spacerowała i rozmawiała. Poznali się i z każdym kolejnym zdaniem odkrywali, że mają coraz więcej ze sobą wspólnego. Śmiali się. Tak. Ona też się śmiała. Nie wiedziała dlaczego, ale w jego towarzystwie czuła się szczęśliwa, jak nigdy dotąd.
-Violetta muszę ci coś powiedzieć.- Zaczął poważnie León.- Wiem, że uznasz to za szybkie albo, że żartuję z ciebie, ale ja muszę ci to powiedzieć. Gdy nasze spojrzenia pierwszy raz się spotkały, to serce zaczęło mi mocniej bić. Poczułem się jak w niebie. Coś się zaczęło i nie kończy. Przez cały dzień myślałem tylko o tobie. A teraz jak się poznaliśmy jestem tego pewny. Violetta zakochałem się w tobie.- Oznajmił patrząc prosto w jej zaszklone oczy. Castillo nie potrafiła nic wymówić. Straciła głos. Niepewnie pokiwała twierdząco głową, a León bez zastanowienia wbił się w jej usta, całując ją namiętnie.
Od tej pory byli nierozłączni. Gdy ona skończyła studia zaręczyli się, a niedługo potem wzięli ślub. Teraz każde z nich rozwija się zawodowo, a razem wychowują swoja małą pociechę. Są szczęśliwi i zakochani.

Koniec.
Mam nadzieję, że mimo moich zastrzeżeń spodobał wam się ten OS :)
Zachęcam do składania zamówień.
Do następnego!
Buziaki♥

5 komentarzy:

  1. Fenomenalny, krótki, ale fenomenalny :*
    Muszę powiedzieć Olci, (Imaginary) że jej shot dodany ^-^
    na pewno jej się spodoba :D
    Czekam na kolejny twojego wykonania ;*

    Werkaa ;3

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo