6 maja 2015

Zamówienie [036] - Ruchi "Gratulacje Ruchi!♥~Jorge!"


Tytuł: "Gratulacje Ruchi!♥~Jorge!"
Para: Ruchi {Ruggero i Mercedes}
Rodzaj: Romans
Miejsce: Buenos Aires i Paryż
Uwagi zamawiającego: Akcja dzieje się podczas kręcenia Violetty 3, happy end
Moje uwagi: Ani Rugge ani Mechi nie są w żadnym związku.
Zamawiający: Zupełnie Inna
Osoba wykonująca zamówienie: Akira Rai

-Nie wierzę ci.- Oznajmił brunet i wszedł po schodach na górę.
-Cięcie! Mamy to! Mechi! Rugge! Byliście niesamowici! A teraz wszyscy marsz na zbiórkę!- Krzyczał reżyser telenoweli. Aktorzy zebrali się wokół niego i scenarzysty. 
-Jak dobrze wiecie za niedługo kończymy kręcić Violettę i chcemy to zrobić widowiskowo. W skrócie nakręcimy film.- Wyjaśniał Sebastian Parrotta, scenarzysta serialu.- Film będzie kręcony w Buenos Aires i w Paryżu. Za dwa tygodnie nagramy ostatnie odcinki w Sevilli, a potem będziecie mieli wolne, żeby nauczyć się scenariuszu i nabrać sił. A teraz przerwa!- Ogłosił. Wszyscy się rozeszli do swoich garderób. 
-A!- Od razu, gdy dziewczyny przeszły przez próg zaczęły piszczeć z podniecenia. 
-Serio? Zachowujecie się jakbyście miały trzy lata...- Westchnęła blondynka.
-Będziemy kręcić film! I to w Paryżu! Mieście zakochanych!- Odparła z entuzjazmem Tini.
-Ty to masz Petera...- Zawtórowała jej przyjaciółka. 
-Ale ja mówię tutaj o tobie i Ruggero.- Poruszała śmiesznie brwiami. 
-Myślisz, że oni razem?- Od razu przy nich znalazła się Hiszpanka.
-Alba! Ty lepiej zajmij się Facu, a mnie zostaw w spokoju. A ty Tini możesz nie wymyślać jakiś niestworzonych romansów?- Spytała z wyrzutem Lambre. 
-A to, że wczoraj byliście na kawie to też jest wymyślone?- Tym razem Cande i Lodo także podeszły do zgromadzenia.
-Byliśmy jako przyjaciele! 
-Rugge to przyjaźni się z Jorge, a nie z tobą!- Oznajmiła Molfese. 
-Yhm... Z tobą to tylko Amore Mia!- Lodo zaczęła śpiewać włoską balladę. 
-Możecie skończyć?! To, że gramy parę to nie znaczy, że w realu też nią mamy być!- Krzyknęła wściekła Mercedes i udała się do swojej garderoby, którą dzieli z Martiną. 

♥♥♥
Te dwa tygodnie bardzo szybko minęły. Obsada wyjechała kręcić ostatnie odcinki w Sevilli, po czym wrócili do Buenos Aires. Spotkali się w sali konferencyjnej, gdzie mieli zostać zapoznani ze scenariuszem i fabułą produkcji. 
-To będzie osiemdziesiąty drugi odcinek Violetty trzy! Tylko będzie trwał ponad dwie godziny!- Entuzjazmował się Parotta.- Wraz z Solange napisaliśmy cały scenariusz.- Po czym rozdali każdemu po kopii.- Macie się go wyuczyć i za trzy tygodnie zaczynamy kręcić, a za tydzień zaczniemy przygotowanie. Dobrze wiecie jak to wygląda. Zdjęcia promocyjne, zwiastuny i nagrywanie piosenek. Nie będzie nic nowego, ale będą za to nowe wykony. To do poniedziałku!- I w mgnieniu oka cała ekipa zniknęła za drzwiami. 
-Cudowny! Ten scenariusz jest zniewalający!- Zaczęła piszczeć Cande. Mechi pokręciła głową i ulotniła się z pomieszczenia. Podczas, gdy wszyscy rozmawiali na temat nowego wydarzenia, cicha blondynka udała się do swojego domu. Przebrała się w dres, wzięła koc i poduszkę. Następnie ułożyła się na sofie i zaczęła przeglądać scenariusz. Candelaria miała rację. To jeden z najlepszych scenariuszy, jakie Sebastian i Solenge napisali. Nie ma kłótni. Są tylko sprawy optymistyczne i takie, które się fanom spodobają, jak ciągłe pocałunki par. Mechi zaszkliły się oczy. Włoch, który gra jej chłopaka od dawna bardzo się jej podoba. Można powiedzieć, że odkąd pierwszy raz pojawił się na planie. Udawała przed wszystkimi, że ma go tylko za przyjaciela, żeby zapomnieć. Uważała, że jak tak będzie robić to zapomni. Jednak ani na moment to nie nastąpiło. 

♥♥♥
Krótki urlop minął w mgnieniu oka. I znów wszyscy o siódmej rano zgromadzili się w sali nagraniowej.
-Jest tylko kilka drobnych zmian. Otóż...- Zaczął Bruno.- Lodo i Mechi zaśpiewają Junto a ti, a Cande i Alba Codigó amistad. Tini ty masz rockowy wykon En Mi Mundo.- Rozdał dziewczynom partytury. Następnie Kolejno wchodziły do pomieszczenia, w którym śpiewały. Następni byli chłopacy.
-Jorge ty zaśpiewasz Yo soy asi, Diego ty śpiewasz Voy por ti, razem całą wersję Euforia po angielsku, Ruggerro ty masz Mi princessa po włosku oraz En Gira. Facu oraz Nico śpiewają Are you ready for the ride?!, a Samuka Cuando me voy.- I tak oto kolejne wykony zostały za śpiewane. Ostatnie na liście były piosenki par oraz grupowe.
-Jorge i Tini macie Amor en el aire, Abrazame y veras w wersji klasycznej i Llamame. Potem Mechi i Facu Ahi estare i Algo suena en mi. Mechi i Ruggerro Rescata mi corazón oraz Podemos. Facundo i Alba Nuestro camino, a Candelaria i Samuel Te fazer feliz. Lodo i Diego oczywiście Tienes todo, Luz camara y acción oraz Ti credo. Reszta piosenek pozostaje w oryginalnych wykonach.- Zakomunikował Bruno po tym, jak Lodovica oraz Diego wyszli z sali po nagraniu ostatniej piosenki. Po nagraniach przyszedł czas na przymiarkę strojów połączoną z sesją zdjęciową.
-Mechi! Mechi! Mercedes!- Dziewczyna wyszła z garderoby na korytarz.
-Co się stało Cande? Pali się?
-Nie, ale wołają cię na zdjęcia.- Oznajmiła Molfese i podeszła do swojej kumpeli.
-Ale ja mam mieć sesję za pięć minut.
-Tak, ale teraz robią zdjęcia Ruggerro i oni ustalili, że każda para będzie miała wspólne fotki.- Wyjaśniła rudowłosa aktorka i pociągnęła blondynkę ze sobą.
-Za dwie minuty zaczynamy!- Ogłosił fotograf, gdy dotarły na miejsce. Następnie podszedł do komputera i podłączył do niego swój aparat.
-To powodzenia!- Candelaria się uśmiechnęła i zniknęła nim Mechi zdążyła jej odpowiedzieć. Modelka podeszła do stolika i wzięła do ręki butelkę wody. Odkręciła korek i upiła kilka łyków napoju, dopóki nie podszedł do niej on.
-Ślicznie wyglądasz.- Skomplementował, uprzednio mierząc ją wzrokiem.
-Wyglądam jak Ludmila, czyli to oczywiste, że ślicznie.- Uśmiechnęła się delikatnie.
-Czasem zachowujesz się tak jak ona.
-Co?! To nieprawda! Odszczekaj to!
-Nie.
-Hę?
-Mam powtórzyć, czy nie zrozumiałaś?- Uśmiechnął się szeroko. Uwielbiał ją denerwować, bo wtedy jej nosek tak słodko się marszczy. Kochał ją i był tego świadomy, ale nie wiedział jak jej to powiedzieć. A co jeśli ona czuje do niego tylko i wyłącznie przyjaźń? Nie chciał jej stracić.
-Wiesz co? Jesteś bardziej bezczelny niż Federico.- Parsknęła.
-Czyli tobie też podoba się ten scenariusz?-Ucieszył się, a ona warknęła wkurzona.
-Zaczynamy! Ruggerro! Mercedes! Przed obiektyw proszę!- Gdy stanęli na swoim miejscu, fotograf kontynuował.- Ma być dużo miłości! jasne?! Macie być Ludmilą i Federico, a oni się kochają!- Podał ostatnie instrukcje i zaczął cykać fotki. Lambre oraz Pasquarelli świetnie się przy tym bawili. Ciągle ich spojrzenia się spotykały i mówiły kocham cię. Oczywiście każde z nich pomyślało, że to drugie udaje. Po zakończeniu promocji, czyli następnego dnia zaczęły się próby choreografii.
-Luz, camara y acción.- Oznajmił choreograf.- Oczywiście wy znacie ten układ. Przecież tańczyliście go na En Vivo, ale teraz wprowadzimy drobne zmiany. Macie zatańczyć to z większą energią, jakbyście byli jednością. Magnesy się przyciągają, tak? Więc wy też macie się tak przyciągać. Zaczynamy!- Włączył melodię i wraz z jedną z tancerek pokazał im układ. Następnie sami go zatańczyli.
-Wspaniale! Mamy to!- Szczęśliwy wybiegł z sali w podskokach, a Rugge i Mechi zostali nadal w tej samej pozycji, czyli zgięci w pół po ostatnim obrocie.
-Czyli mam rozumieć, że jesteśmy jednością?- Spytał się Włoch.
-Chyba tak...- Odpowiedziała mu Argentynka. Żadne z nich nie mogło oderwać swojego spojrzenia od oczu tej drugiej osoby.

♥♥♥
Ten czas nadzwyczaj szybko zleciał. Nim się obejrzeli byli już w Paryżu i nagrywali sceny do filmu.
-I w końcu skończyliśmy!- Ogłosił dumnie Parotta.- Ze względu na to, że mamy osiem godzin do odloty z powrotem do Argentyny macie czas wolny!- Ogłosił uśmiechnięty.
-Mechi!- Dziewczyna zatrzymała się i odwróciła. Podbiegł do niej Włoch.-Co powiesz na mały spacerek po mieście?- Zaproponował pełen obaw, że odmówi.
-Z chęcią.- Uśmiechnęła się, co Włoch momentalnie odwzajemnił. Ruszyli pięknymi ścieżkami Paryża i dużo rozmawiali, śmiali się i wygłupiali. Ona chciała by te chwile trwały wiecznie, a on czekał na odpowiedni moment, by jej to powiedzieć. W końcu dotarli na szczyt wieży Eiffla. Oparli się o barierki i podziwiali miasto nocą. 
-Mercedes muszę ci coś powiedzieć...- Zaczął Pasquarelli, ale momentalnie światła uliczne zgasły i pojawił się napis "Gratulacje Ruchi!♥~Jorge!". Aktorka momentalnie zaczęła się śmiać.
-Co on jeszcze nie wymyśli... Zgaduję, że to pojawi się w jego następnym filmiku na you tube.
-Raczej to jest pewne.- Przytaknął jej Włoch.
-Ale nie rozumiem co ma znaczyć ten napis...- Zaczęła się zastanawiać.
-Merceds, bo ja...- Przerwał i spojrzał prosto w jej wielkie, ciemne oczy.- Kocham cię.
-Ja ciebie też kocham.- Odpowiedziała blondynka. Chłopak zbliżył się do dziewczyny i złączył ich usta w romantycznym i namiętnym pocałunku. 
-Teraz powinien ten napis wyświetlić.- Stwierdziła Lambre.

Koniec.
Mam nadzieję, że wam oraz tobie Zupełnie Inna spodobał się ten os :)
Zachęcam do składania zamówień w odpowiedniej zakładce i do odwiedzenia innych oraz do przeczytania innych naszych One Shot'ów. 
Buziaki!♥

7 komentarzy:

  1. Taa już nie Zupełnie Inna
    Os super
    To jeden z takich przy którym cały czas się uśmiecham
    Po prostu BOSKI

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudooo.
    Jest jednym z najlepszych jakich czytałam ♥
    Czekam na następny <3
    Ola <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Nadal przyjmujecie zamówienia ?
    A tak pozatym hej
    One shot jest na prawdę genialny
    Ruchi fajnie to brzmi :^^
    Dodałam zamówienie do zakładki i chciałabym znać odp Invisible czy przyjmuje
    Czekam


    Blanco

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowity <3
    Wreszcie Mechi i Rugg <3
    Czekam na kolejny ;*

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny :-) Zapraszam do mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyjmujecie zamówienia? ;-)

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo