11 lipca 2015

Zamówienie [045] Raura "We had time"




Tytuł: We had time...
Para: Raura (Ross i Laura)
Rodzaj: Psychologiczny, krymialny
Moje uwagi: One Shot pisany z perspektywy trzeciej osoby, wspomnienia pisane podkreśloną czcionką
Uwagi zamawiającego: Brak
Miejsce akcji: Włochy
Zamawiający: Invisible
Osoba wykonująca zamówienie: Crazy D.


•••

-Jak to aż do Mediolanu?
    - Musisz tam jechać pomoc złapać groźnego przestępcę razem z drugim komisarzem Lynch'em.
    - Zrozumiałam, kiedy mam wylot?
    - Wylot masz już jutro o 14 więc masz być na lotnisku punkt 13. Wszelkie dodatkowe informacje dostaniesz w e-mailu. Możesz iść do domu się przygotować.
    - Dobrze, rozumiem. Do widzenia.
    -Ta, ta. Do widzenia.



 Dalej nie może uwierzyć że jej życie zmieniło się aż tak bardzo przez jedno zlecenie. Od tamtej chwili minęły już 2 lata a ona dalej znajduje się w pięknym Mediolanie pośród otaczającego ją odoru kawy i pączków, lecz najważniejsze że była z nim. Jeżeli był on to mogłaby być nawet w celi pośród najgroźniejszych więźniów bo wie że i tak Ross by ją obronił. Jednak pomimo wszystkiego wie że kiedy w końcu złapią tego bandytę ona znów trafi na Calabrię do swojego gabinetu i jej najlepszej przyjaciółki Madison, chociaż może to i dobrze... Przecież nie chce niszczyć życia swojemu przyjacielowi swoją miłością do niego. Nie, na pewno nie chce pomimo swojego cierpienia.


   - Cześć Ross


   - Cześć Laura


   - Jak tam u ciebie?


   - Wspaniale. Kennedy przyjechała i postanowiła u mnie zamieszkać- Kto taki? przeszło przez głowę Marano. Niestety zapomniała że Kennedy należy do rodziny Ross'ów, lecz pomimo tego próbowała stworzyć wrażenie iż wie że to jego dziewczyna.


   - Ciesze się. W końcu to już najwyższa pora. Kiedy masz zamiar się jej oświadczyć?- spodziewała się odpowiedzi a nie głośnego śmiechu ale niestety musiała się nim na razie zadowolić. Za to Ross gdy zobaczył zdziwioną minę swojej partnerki z pracy spoważniał.


   - Czemu niby mam się jej oświadczać?- spytał nie rozumiejąc.


   - Bo to twoja dziewczyna... -o której nigdy nie słyszałam ale pomińmy- Zresztą mieszka u ciebie a to oznacza że jest dla ciebie kimś więcej niż znajomą.


   - No jest dla mnie kimś więcej niż znajomą. W końcu raczej nie nazwę siostry znajomą. -zamurowało ją. Nie pomyślała że być może to nie jego ukochana. Zrobiło jej się głupio, że zazdrość tak na nią wpłynęła. Z ulgą przyznała że Lynch dalej nawija- To by było dziwne a poza tym Kenn ma dziwny styl bycia i na pewno by się obraziła.


   - To...


   Miała dokończyć lecz nieznośny telefon nie dawał spokoju komisarzom. Z racji iż głośność urządzenia była przeraźliwie wysoka kazali dwójce młodym odebrać hałaśliwy odbiornik. Niestety tych nie było już od dawna w pomieszczeniu


   - Halo. Komisarz Laura Marano. Coś się stało?


   - Bo... Onn... Ona wyszła tylko na sekundę.... chwila... i bęc.... nie ma jej... później jak nnie wracała ... poszłam sprawdzić... co się dzieje ... Gdy ddoszłam... do szzopy...Ona lleżała...była... cała czerwona.... Krew jest wszędzie.. Przyjdźcie jak najszybciej.


   - Proszę poda adres i za chwilę będziemy. Proszę wezwać karetkę i zachować spokój bo osoby panikujące nam nie potrzebne.



   Przed chwilą radiowóz podjechał pod stare magazyny. Jedni Rozeznawali się obecnie na tym opustoszałym terenie co chwile upewniając się czy ktoś nie czyha na nich by ich rozstrzelać. Inni komisarze przesłuchiwali świadków, a pozostali zbierali i zachowywali dowody.


   W pewnym momencie jeden z policjantów amatorów ruszyło samodzielnie na szpiegowanie, a po kilku minutach rozległ się jego donośny krzyk. Kilku uzbrojonych policjantów ruszyło za okrzykiem bólu wydawanego przez jednego z ich oddziału.


   Laura jako pierwsza znalazła martwe ciało Kevina. Mimo szoku na razie nie mogła sobie pozwolić na łzy i inne zbędne w tym momencie emocje tylko na powagę i profesjonalizm zawodowy. Mimo wielu chęci i potrzeby nie wychodziło jej najlepiej ale musiała to zrobić dla własnego dobra. Już miała zawołać swoich kompanów płci męskiej gdy nagle jakaś ręka znalazła się na jej ustach. Wiedziała że w takiej sytuacji nie może krzyczeć, choć bardzo trudno było zachować milczenie. Mimo wszystko chciała bronić przyjaciół więc siedziała cicho.


   Mężczyzna wyszeptał do jej ucha że jak pójdzie z nim i będzie cicho to nikt nie poniesie konsekwencji. Posłusznie poszła za oprawcą sumiennie myśląc o tym jak się uwolnić. Gdy nie znalazła odpowiedniego sposobu zaczęła się martwić o siebie. Pisała jak najgorsze scenariusze dla swojej egzystencji oraz obwiniała się o -także- swoją głupotę która pozwoliła jej iść samej poszukiwać strony z której dobiegł okrzyk bólu. Zganiła się za swoją lekkomyślność po raz kolejny i pewnie robiła by to dalej gdy nagle poczuła dość ostre szarpnięcie jej ramienia. Obejrzała się i stwierdziła że doszli do jakiejś szopy w której następnie się znalazła. W środku było ciemno i ponuro, na dodatek zapach zgniłego mięsa roznosił się w pomieszczeniu.



   Nie wiedziała ile minęło dni, tygodni, miesięcy czy może lat. Dalej siedziała w tej samej szopie co zawsze. Jednak z tą różnicą iż policja zaczęła ją szukać, co zdarzyła usłyszeć podczas trwania wiadomości włączonych przez Mata, jej oprawcę z którym często rozmawiała. Dowiedziała się iż siedziała tam by nie było mu smutno samemu. Z jednej strony rozumiała go doskonale, lecz z drugiej twierdziła iż potrzebuje on opieki medycznej w zakresie psychicznym.


   Usłyszała szmer, później następny. Zdziwiła się ponieważ jej 'kompan' powinien jeszcze być poza siedzibą. Wyszła zza drzwi poprzednio je otwierając i na dzień dobry dostała kulką z pistoletu jej niegdyś miłości Rossa w serce. Zgon na miejscu. Gdy Lynch uświadomił sobie co zrobił popełnił samobójstwo.


★★★

Hej!


 Witam w moim pierwszym One Shocie na tym blogu :)


Mam nadzieje iż moje prace Wam się spodobają i że jakoś mi tutaj wyjdzie :D


Zapraszam do zestawienia opini na temat powyższego tekstu.


Życzę miłego dnia :))


Cześć, Crazy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo