30 października 2015

[070] Fedemiła "Pamiętasz...?"


Tytuł: "Pamiętasz?"
Para: Fedemiła
Rodzaj: Psychologiczny,
Uwagi: Prawa strona- Federico
Lewa strona- Ludmiła
kursywa - wspomnienia 


- Pamiętasz jak czasami robiliśmy sobie żarty?- uśmiecham się podświadomie wspominając wspaniałe czasy.

"-Jestem najbrzydszą dziewczyną na świecie.- mówię patrząc w lustro
 - I najbardziej wredną suką jaką znam. A pomimo to kocham Cię całym sercem skarbie.- słyszę głos Federico.
- Ha ha ha... Aleś ty zabawny,,, Śpisz na kanapie- pokazałam mu język" 

 - A pamiętasz gdy zawsze kończyły się one kłótnią?

 "- Co Cię trapi?
 - Bo ja... Boję się o to zapytać... Będziesz zły.
- Nie będę, przysięgam.- chwyciłem się ręką za pierś mniej więcej w okolicy serca.
-Masz kogoś?- zadała pytanie.
Czy ona uważa że ją zdradzam?! Chyba śni... Przecież kocham Ludmi ponad życie, i nigdy bym nie mógł jej zdradzić. Jak ona może tak myśleć. Ale zaraz... Może wytnę jej numer a później się z niego pośmiejemy. Tak, to dobry pomysł.
- Tak. Jest najwspanialsza na świecie i bardzo ją kocham.
- Kochałam Cię a ty mnie zdradzałeś! Jak mogłeś? Ja nigdy nawet nie pomyślałabym o nikim na boku. Jesteś świnią!- wykrzyczała przez łzy, a mi pękło serce.  Zaraz po tym wstała i szła w kierunku wyjścia z plaży
Jakim ja jestem idiotą. Szkoda gadać. Tylko ja mogłem wpaść na tak zjebany pomysł jak to żeby żartować ze zdrady.
-  Kochanie! Zaczekaj! - podbiegłem do niej i zatrzasnąłem w niedźwiedzim uścisku i nie puszczałem pomimo że coraz mocniej mnie drapała i wbijała paznokcie oraz biła.
Po jakimś czasie zauważyła iż jej wysiłki idą na marne więc przestała mnie bić. Wtedy odkleiłem ją od siebie i spojrzałem w oczy mówiąc:
- Mówiłem o tobie. Dlaczego zawsze jesteś taka szybka i mnie nie słuchasz?
- Bo ja zawsze robię po swojemu, nie pamiętasz?- powiedziała z lekkim uśmiechem lecz dalej leciały jej łzy z oczu" 

-Pamiętasz jak jeszcze rok temu byliśmy szczęśliwi?

" Uśmiecham się pokrzepiająco do mojego narzeczonego gdy jesteśmy przed drzwiami już chyba 4 oglądanego domu. Chcemy kupić jakieś mieszkanie które w niczym nie przypomina jakiejś meliny, w której nie śmierdzi ani w której jest jakaś podejrzana substancja. Wbrew pozorom nie jest to takie łatwe ponieważ każde ma jakieś wady. Oczywiście te na sprzedaż.
Tym razem znów się nie udaje takowego znaleźć i jestem coraz bardziej pewna że będziemy musieli zamieszkać w jakiejś obskurnej ruderze w niczym nie przypominającej domu.
Moje zdanie jednak zmienia się po chwili gdy otwierają się drzwi mieszkania a za nimi zauważam ślicznie wystrojone wnętrze. Patrząc na Fede mogę stwierdzić iż jemu też się tu podoba, a gdy po obejrzeniu całego wnętrza nie zniechęcamy się już wiem że znalazłam to miejsce w którym chce żyć.
Nagle nasze spojrzenia się spotkały a na usta wszedł uśmiech..
-Bierzemy- powiedzieliśmy na równi."

 - A nie pamiętasz jak to pierwszy raz zepsułaś?

"Wchodzę do domu zmęczony jak wół po pracy, a jedyne o czym marzę to spędzenie reszty dnia z moją przyszłą żoną. Postanawiam więc jej poszukać z tego też względu chodzę po naszym niedawno kupionym domu i zaglądam do każdego pomieszczenia. Zostało mi jedno pomieszczenie do sprawdzenia a jest nim sypialnia. Jednak wątpię by Ludmiła się tam znajdowała więc mam zamiar odejść, lecz słyszę w pewnym momencie cichy oddech zza drzwi.
W pierwszej chwili myślę iż poszła się zdrzemnąć i wchodzę by ją obudzić ale to co zastaję za drzwiami sypialni mam zamiar się popłakać. Ludmiła leży na jakimś facecie przytulona i w najlepsze śpi. No tego jeszcze nie było! 
Podchodzę do nich i wyciągam tego gnoja, po czym daję mu w twarz.
Gdy spieprza z mojego domu po ubraniu się zostaje mi Konfrontacja z Ludmiłą."

- Pamiętasz jak mi się oświadczyłeś?

"Znajdujemy się na dachu domu Fede... Jest bardzo romantycznie. Mój ukochany się postarał i zrobił swoje popisowe danie jakim jest spaghetti carbonara. Jest prawdziwym mistrzem w kuchni z czego chętnie zawsze korzystałam.Gdy coś ugotuję to tylko czekam aby się do tego dobrać i zjeść ile tylko w siebie zmieszczę. Fede gdy to widzi przeważnie wybucha śmiechem, ale kto by nie wpadł widząc kobietę szperającą w garnku z całą brudną twarzą z -najczęściej- sosu.Raczej nikt nie odmówił sobie tego przywileju.
- Kochanie, o czym marzysz?
- O tym żeby mieć trójkę a może nawet czwórkę dzieci, a ty?
- Żeby zostać ich ojcem.- powiedział patrząc mi w oczy.
- To słodkie misiu, ale nawet nie jesteśmy małżeństwem.- gdy to powiedziałam, zauważyłam że lekko się spiął. Pomyślałam że może by lepiej tego nie mówić.
- A-ale ja właśnie... Jja chciałeeem...
- No wykrztuś to- powiedziała lekko się uśmiechając i spodziewając się najgorszego. 
 Federico uklęknął na jedno kolano po czym patrząc mi w oczy poprosił mnie o rękę. Przysięgam że nigdy nie słyszałam piękniejszych słów.
- Ludmiło. Jesteś moim natchnieniem. By żyć potrzebuję ciebie abyś mnie uszczęśliwiała ponieważ nie da się żyć bez szczęścia. Jesteś moim całym światem a gdy Cię widzę mam wrażenie jakbym latał. Nie chcę już nigdy opuszczać dlatego proszę o pozwolenie zostania przy tobie na zawsze. Czy uczynisz mnie najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi wychodząc za mnie?
Popłakałam się i odpowiedziałam twierdząco."

-A pamiętasz jak zerwałem oświadczyny?

" -Jesteś okrutna! Żałuję że kiedykolwiek Cię poznałem! Nie mogę uwierzyć że zakochałem się w dzieciobójczyni!
- Ale Fede! Ty nic nie rozumiesz!
-Doskonale rozumiesz... Zawsze byłaś o mnie zazdrosna a teraz jak na świat miała przyjść nasza córka stwierdziłaś że już nie będę poświęcał ci tyle czasu!
- Skąd ci to przyszło do głowy?! Ja usunęłam to dziecko bo wiedziałam że sobie nie poradzę z tym wszystkim.
- Nawet mnie nie rozśmieszaj. Czytałem twój pamiętnik. Wiem wszystko. A try nawet nie umiałaś się przyznać. Tak samo jak mnie zdradziłaś. 
\- No ale...
- Żadne 'ale'... Wybaczyłem ci zdradę ale zabójstwa mojego dziecka nie mogę Ci darować. Na pewno ci tego nie wybaczę.
- czyli to oznacza koniec?- powiedziała płacząc, lecz mężczyzna nie zwracał uwagi na potok łez toczący ścieżki na jej policzkach. Był za bardzo zły...
- Nie! W ogóle."



OSTATNIA SZANSA....

- A nie pamiętasz jak zakochani w sobie byliśmy? Zresztą jesteśmy do dziś.- Mówię odważnie, choć w środku coraz bardziej zamykam się w sobie.

" -Wróciłem kochanie!- usłyszałam głos swojego chłopaka a zaraz po tym dostałam soczystego buziaka w policzek.
   Gdy odwróciłam się z zamiarem oparcia się o jego tors przed moim nosem pojawił się bukiet prześlicznych róż oczywiście w kolorze czerwonym a wręcz bordo, co znaczy że już zdarzyły zakwitnąć. Rozczarowałam się troszkę ponieważ skoro są już dojrzałe to w wazonie nie postoją długo, więc i także będę mogła cieszyć nimi wzrok krócej.
   - Są cudowne, ale nie musiałeś kochanie- składam na jego ustach muśnięcie lecz po chwili zamienia się ono w nieco dłuższy pocałunek.
   Gdy odrywamy się od siebie patrzymy głęboko w swoje oczy i mogę przysiądź iż widzę w nich miłość którą mnie darzy.
   - Nie musiałem, to prawda. Ale chciałem wywołać twój uśmiech- wyszczerzam zęby w uśmiechu- o tak, ten uśmiech. Kocham gdy jesteś szczęśliwa. Kocham Cię uszczęśliwiać. Kocham Cię całą kwiatuszku. - on jest taki słodki a to co powiedział było tak wzruszające iż uroniłam łzę szczęścia, którą Fede natychmiast starł.
   - Ja też Cię kocham misiu. Jestem szczęściarą że Cię mam. Słowo daję że nawet gdybym mogła zamienić Cię na innego i być bogatszą nie zrobiłabym tego bo już jestem bogata. W twoją miłość, i to mi wystarcza. Kocham Cię bardzo mocno.- przytuliłam się do niego a on objął mnie ramionami i położył głowę na moje włosy."

- Byliśmy do dziś. Jak chcesz to Zapamiętaj tą chwilę, wiedz jednak że to wszystko jest skończone.- To ostatnie słowa jakie Ludmiła od niego usłyszała.
Zdawała sobie sprawę, że straciła go na zawsze. A najgorsze jest to że ze swojej winy. Ale cóż, zasłużyła sobie.
A teraz będzie cierpieć.

Cześć!
Dzisiaj przychodzę do Was z One Shotem o Fedemile.
Jest denny ale jednak go dodaję bo i tak nic lepszego nie napiszę, tak więc zapraszam do czytania. :D
I komentowania.
I do zostawiania zamówień w specialnej zakładce :D
Crazy :*

3 komentarze:

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo