26 stycznia 2015

Zamówienie [018] Leoncesca "Mistakes of the past"

Tytuł: "Mistakes of the past"
Para: Leoncesca (Leon i Francesca)
Rodzaj: Romans, dramat.
Moje uwagi: Brak.
Uwagi zamawiającego: "Na końcu mają umrzeć"
Miejsce: Nawiedzony dom starców.
Zamawiający: Avi Blanco.
Osoba wykonująca zamówienie: Invisible.

Młoda brunetka dosyć szybkim krokiem szła w stronę domu starców. Mama prosiła, żeby zaniosła swojej babci torbę z ciuchami. Ona oczywiście z grzeczności się zgodziła. Nie chciała kolejnej awantury z mamą z, którą i tak miała dosyć złe kontakty. Pchnęła drzwi i weszła do środka, a drzwi z trzaskiem zamknęły się. Nagle wszystko zaczęło się zmieniać. Pomarańczowe ściany zaczęły się robić szare, a w niektórych miejscach tapeta zaczęła odpadać. Kafelki podłogowe zaczęły się łamać i zmieniły kolor na mroczny. Przeraziła się. Zawróciła i pociągnęła za klamkę drzwi, które przed chwilą wyglądały inaczej. Nic to nie dało. Były zamknięte. Przestraszyła się. To jej wyobraźnia płata jej figle? A może to zła rzeczywistość? Nikt tego nie wiedział, ale ona wiedziała jedno. Chciała się wydostać z tego chorego miejsca.
- To nic nie da - usłyszała za sobą dosyć znajomy głos.
Jak najszybciej odwróciła się. Nie mogła uwierzyć. Ujrzała Leona.. jej chłopaka.. który zginął w pożarze... "To nie możliwe" - pomyślała.
- Przecież ty...
- Zginąłem. Tak wiem. Jestem Twoim aniołem stróżem i moim obowiązkiem jest cię bronić - uśmiechnął się delikatnie.
Cauviglia niepewnie do niego podeszła. Chciała dotknąć ręką jego policzka, ale nie udało jej się to. Jej ręka przeniknęła przez jego ciało.
- Czemu nie mogę cię dotknąć?
- To chyba oczywiste. Jestem duchem.
- Brakuje mi Ciebie - posmutniała - Chciałabym, żebyś był ze mną zawsze.
- To jest nierealne. Ale kiedyś spotkamy się w niebie. I wtedy będziemy razem już na zawsze - powiedział czule - Ale teraz muszę pomóc ci się stąd wydostać.
- Drzwi są zamknięte. Nie wyjdę stąd.
- Uwierz, że Ci się uda - uśmiechnął się.
•••
- Wiesz co? Każdego dnia zastanawiam się jakby było jakbyś nadal żył. Pewnie byśmy nadal byli szczęśliwi. Za parę lat siedzielibyśmy na kanapie przytuleni i obserwowali jak nasze dziecko się bawi - rozmarzyła się zaglądając do kolejnego pokoju.
- A wiesz co ja bym chciał?
- Mmm?
- Ja chciałbym, żebyś w końcu była szczęśliwa. Żebyś znalazła sobie kogoś z kim będziesz, kto każdego dnia będzie cię uszczęśliwiał. Świadomość, że to nie mogę być ja mnie boli, ale wolę, żebyś była szczęśliwa.
- Bez Ciebie nigdy nie będę szczęśliwa - powiedziała ze łzami w oczach.
Nie chciała, żeby jej ukochany to widział, więc po prostu poszła dalej w celu poszukiwania wyjścia.
•••
Od jakiegoś czasu nie widziała Leona. Żałowała, że tak po prostu odeszła. A co jeśli już nigdy go nie zobaczy? Mimo to cieszyła się, że mogła go zobaczyć. Że choć chwilę mogła z nim porozmawiać. Mimowolnie na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Nagle usłyszała głośny dźwięk upadania czegoś na ziemię. Odwróciła się i zobaczyła, że na tej ohydnej podłodze leżą rzeczy, które jeszcze chwilę temu były na biurku. Przestraszyła się. Nikt oprócz niej nie mógł tego zrobić. Była tu tylko ona i cztery ściany. Tak, więc czyja to sprawka? Jak najszybciej wyszła z tego pokoju i udała się na kolejne piętro.
•••
Kiedy szła korytarzem zauważyła człowieka siedzącego na ziemi. W jej głowie kłębiło się milion różnych myśli. Wiele uczuć. Strach. Uczucie, które towarzyszyło już jej dosyć długo. Sama nie wiedziała ile czasu tu była. Godzina? 2 godziny? Dzień? Zupełnie straciła poczucie czasu. Podeszła powoli do nieznanej osoby. Kiedy rozpoznała w niej Leona odetchnęła z ulgą. Usiadła obok niego patrząc się w ścianę na przeciwko.
- Kocham Cię - wyznał - i chcę, żebyś była szczęśliwa.
- Jestem szczęśliwa bo jestem przy Tobie. Proszę opowiedz mi co robiłeś przez ten cały czas.
- Obserwowałem Cię tam z góry. I każdego dnia miałem nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Wiem o tym, że straciłaś najlepszą przyjaciółkę, wiem o tym, że kłócisz się z matką. Wiem również o tym, że twój ojciec się ciebie wyparł. Bardzo mi przykro z tego powodu.
W jej oczach pojawiły się łzy.
- Ale proszę walcz. Zrób to dla mnie, dla siebie.
- Próbuję, ale ty nie wiesz jak to jest cholernie ciężko jak nie masz siły. Każdego dnia wstaję z nadzieją na lepsze jutro. Ale jest jeszcze gorzej niż zawsze. - po jej policzkach spłynęły łzy.
- Nie płacz kochanie - powiedział czule.
•••
Francesca stała na krawędzi dachu i patrzyła się w dół. Było wysoko, bardzo wysoko.. Ale coś w środku kazało jej skoczyć. Skrócić cierpienia.
- Francesco nie rób tego.
Odwróciła się i zobaczyła Leona.
- Zrobię to. Nie ma stąd wyjścia. I wiesz co dodatkowo zrozumiałam? że nie mogę bez Ciebie żyć. Jesteś dla mnie najważniejszy. Kocham Cię.
Podszedł do niej i wziął ją za rękę.
- Jak to jest możliwe, że mogę Cię dotknąć? - spytała zdziwiona.
- Bo uwierzyłaś w moją miłość - uśmiechnął się.
Przybliżyła się do niego i delikatnie pocałowała go w usta. Po oderwaniu zbliżyła się do krawędzi.
- Jak mogę Cię przekonać?
- Nie przekonasz. Chcę tego. Chcę być z tobą już na zawsze.
Westchnął.
- Jeśli skaczemy to skaczemy razem.
Oboje odwrócili się plecami do krawędzi. Zrobili krok w tył, a następnie spadli. Razem, szczęśliwi...
•••
Hejoł <3
Wiem, że to nie jest tak zbytnio straszne, ale nie umiem pisać horrorów ;)
Mam nadzieję, że spodobał wam się OS :)
Zapraszam do zakładek ;)
Do zobaczenia <3
Adios misiaki <3

6 komentarzy:

  1. Genialny <3
    Wspaniały :C
    I taki cudaśny ''_
    Avi

    OdpowiedzUsuń
  2. Cuddooo *,*
    Takie mroczne, a zarazem takie słodkie ❤
    Matko co wy ze mną robicie...
    Czekam na nexta ;3
    Buziole-Maja❤

    OdpowiedzUsuń
  3. OMG. Nigdy czegoś takiego nie czytałam. I raczej nie przesadzę jak napiszę, że to jest wspaniałe ♥
    Przyznam się, że do przeczytania OS'a zachęciła mnie jakoś para - uwielbiam Leoncescę jako przyjaciół i jak są razem. Potem czytam i tu takie: Leon jest aniołem stróżem Fran! I jeszcze ta scenaria, dom starców... Kurczę, ale samobójstwa Fran to się jakoś nie spodziewałam. Nawet jak stała na tym dachu i był Leon.
    A jeszcze wcześniej Leon'a niby nie było, a był, z tym biurkiem i rzeczami - chyba nie pokomplikowałam i nie pomieszałam? xD
    Dobra, zepsułam ten kom. :D Czekam na następnego OS'a ^-^

    OdpowiedzUsuń
  4. Zeczywiście mało straszny, ale i tak supi^^
    Życzę weny i czekam na kolejnego OS'a <333
    Besos :***

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo