7 marca 2015

[022] Jalice "Czas odpowiedzieć za swoje błędy"

Tytuł: "Czas odpowiedzieć za swoje błędy"
Para: Jalice (Jasper + Alice)
Rodzaj: Romans, dramat.
Uwagi: Brak.

Dedykowany Christinie (Kindze) <3

- Jasper obudź się!
Blondyn kiedy usłyszał krzyk przeraził się. Przetarł oczy i spojrzał na kobietę, która była ubrana w żółtą sukienkę. 
- Kim jesteś?
- Jestem duchem przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.
- Mam jakieś zwidy - szeptał do siebie nerwowo pocierając ręką skroń.
- Nie nie masz zwid. Teraz zabieram cię do przeszłości. Musisz zobaczyć jak było kiedyś..

- Alice! Chodź proszę. - krzyknął do dziewczyny, która obecnie znajdowała się w salonie.
Blondyn jeszcze na szybko wprowadził ostatnie poprawki. Po chwili do kuchni weszła jego ukochana. Kiedy zobaczyła pięknie ustrojony stół, a na nim potrawy na jej twarzy pojawił się uśmiech. Podbiegła do niego i rzuciła mu się na szyję namiętnie całując. 
- A z jakiej to okazji? - spytała po oderwaniu patrząc mu czule w oczy.
- Musi być jakaś okazja? Zrobiłem tą kolację bo cię kocham. A teraz zapraszam do stołu.
Oboje zasiedli do stołu i zaczęli spożywać posiłek. Po chwili usłyszeli dzwonek do drzwi. Szatynka poszła otworzyć. Za nią podążył jej chłopak. Kiedy otworzyła drzwi ujrzała Mike'a.
- Alice, kochanie - powiedział czule - czemu nie przyszłaś na spotkanie?
- Jakie spotkanie?! - spytał zły.
- Ja ci wyjaśnię.
- Nie! Nie chcę, żebyś mi wyjaśniała. Już dość widziałem.
Spojrzał na nich ze złością w oczach, a następnie udał się do sypialni w celu spakowania walizki...

- Nie rozumiem po co mi to pokazujesz - powiedział kiedy z powrotem wrócili do jego pokoju.
- Chcę ci pokazać jak źle się zachowałeś.
- Nie było nic złego w moim zachowaniu. To ona zachowała się źle, nie ja.
- Nie dałeś jej wyjaśnić. Gdybyś pozwolił wszystko byłoby inaczej. A teraz pokażę Ci jak wygląda twoja teraźniejszość.
Zanim zdążył się odezwać stał już na środku swojego mieszkania i czekał na to co miało się wydarzyć.

Mężczyzna siedział na kanapie oglądając telewizor. Odkąd pokłócił się ze swoją dziewczyną nie miał na nic ochoty. Od tamtej pory nie widział jej. Sam nie wiedział czy chce widzieć. Kiedy usłyszał dzwonek do drzwi niechętnie wstał i udał się w tamtą stronę. Kiedy je otworzył za drzwiami stała jego ukochana.
- Jasper..
- Nie musisz mi nic tłumaczyć. Wiem co widziałem. Myślałaś, że to nigdy nie wyjdzie na jaw? - spytał smutny i jednocześnie zły - Ja ci ufałem. Byłaś dla mnie wszystkim. Żałuję, że w ogóle cię poznałem bo ty potrafisz tylko ranić. Wynoś się z mojego życia i już nigdy nie wracaj.
Ostatni raz na nią spojrzał, po czym wszedł do mieszkania zatrzaskując drzwi. Alice odwróciła się i zrobiła parę kroków do przodu.
- Czemu nie dał mi wytłumaczyć - szepnęła sama do siebie. - Przecież tamten chłopak to tylko mój brat.. - po jej policzku spłynęła łza - kochanie nie martw się. Mamusia Cię nigdy nie zostawi - powiedziała kładąc rękę na brzuchu.

- To był jej brat? I ona jest w ciąży? - spytał zszokowany - Czemu mi nie powiedziała?
- Może dlatego, że nie dałeś jej wyjaśnić.
- Koniec tego. To wszystko tylko mi się śni. To nie może być prawda. Zaraz na pewno się obudzę w moim łóżku. Koniec tych "podróż" - powiedział zdecydowanie.
- Nie. To jeszcze nie koniec..

- Mamo wróciłam! - krzyknęła siedemnastolatka wchodząc do salonu.
Zastała tam Alice siedzącą na kanapie. Podeszła do niej i od razu przytuliła.
- Jak było w szkole Marcelinko? - spytała z uśmiechem.
- Niezbyt dobrze. Jakoś dziwnie.
- Dlaczego?
- Smutno mi było oglądać jak dziś na dzień taty wszystkich ojcowie przyszli do szkoły, a ja jako jedyna siedziałam i patrzyłam na nich z zazdrością. Czasami mimo tego wszystkiego chciałabym go zobaczyć, żeby chociaż spojrzeć mu w twarz. Nienawidzę go za to, że go przy nas nie ma, ale jakaś część mnie jednak za nim tęskni. Każdego dnia myślę jakby było jakby z nami był. I codziennie stwierdzam, że nie mogę o tym myśleć bo jest to nieosiągalne. I ciągle przysparzam tym sobie bólu. Cieszę się, że mam chociaż ciebie mamo. Kocham Cię - powiedziała przytulając się do rodzicielki.
Marcelina była do niego taka podobna. Podobna, a jednak inna. Mimo, że jej nie znał to wiedział, że ona nigdy nie zachowała by się tak źle jak on to zrobił..

Nie mógł uwierzyć, że to wszystko przez niego. Przez tą jedną cholerną kłótnię. Przez to, że nie dał jej wytłumaczyć. Stał i patrzył się w ścianę. Nie mógł wydusić nawet jednego słowa. Po jego policzku spłynęła jedna samotna łza. Tak samotna jak on sam.
- Teraz widzisz jak może wyglądać twoje życie. Ale przyszłość nie jest pewna. Zawsze możesz ją zmienić. Wybór należy do ciebie...
Po wypowiedzeniu tych słów po prostu zniknęła zostawiając Jasper'a z głową pełną wątpliwości i bardzo ważną decyzją..
<3333
Hej, cześć, siemanko :D
Dzisiaj przychodzę do was z tą piękną parą <3
Są tu jacyś ich fani? ^^
Pamiętam jak kiedyś tak bardzo kochałam Zmierzch ;d
Mam nadzieje, że One Shot chociaż trochę wam się podoba :)
Do następnego <3
Adios misiaki <3

3 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jestem pierwsza taki wielki zaszczyt ^^
      Wracam z kilkudniowym opóźnieniem, ale nie zwracajmy uwagi na ten fakt :D
      Bardzo się cieszę, że w końcu nie zapomniałaś o mojej wyczekiwanej dedykacji (przyznaj się napisałaś sobie to na czole tak jak Ci radziłam? ;>)
      Czuję się strasznie głupio przyznając, że kompletnie nie znam tej pary może dlatego, że nigdy nie oglądałam "Zmierzchu" jeśli stamtąd ona oczywiście pochodziła xD
      One Shot kojarzy mi się z lekturą, którą czytałam w tym roku, a mianowicie "Opowieść Wigilijna" co mi wcale nie przeszkadza ^^
      Nie muszę chyba wspominać, że to co napisałaś jest piękne i że posiadasz wielki talent, bo Ty to już wiesz, bo Ci to pewnie powtarzałam z milion razy tak jak i inni czytelnicy <3
      Dobrze ja może kończę, bo czekam mnie jeszcze komentarz pod górnym OS już nie wspomnę ile mam tutaj do nadrobienie, ale nie martw się w końcu na pewno uda mi się to przeczytać xD

      Usuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo