7 sierpnia 2015

[045] Leonetta "First dance"

Tytuł: "First dance"
Para: "Leonetta (Leon i Violetta)
Rodzaj: Romans
Moje uwagi: Brak
Autorka: Sydney

Każdy z nas ma marzenia. A Zawsze nadejdzie ten pierwszy raz. Pierwsza przyjaźń. Pierwszy pocałunek. Pierwsza miłość. O tym marzą wszyscy. A pierwszy taniec? To również cos ważnego. Dla każdej osoby w innej mierze. Dla mnie to było cos wymarzonego. Na równi z pierwszym pocałunkiem i chłopakiem.
Biedna dziewczyna spotkała chłopaka który wiele w niej zmienił. Dzieli niemu dorosla. Odkrył przed nią nowe horyzonty. większość z nas marzy głównie o miłości.
Przyglądam się uważnie jego twarzy. W tym momencie nie wyraża nic. Ani jednej najmniejszej emocji. Tak wiem ze to moja wina. Powinnam go wysłuchać a nie wierzyć w podejrzenia innych.
-Porozmawiasz ze mną?- pytam cicho. Nie cierpię cichych dni.
-Kiedy ja chciałem rozmawiać, miałaś mnie daleko gdzies- burczy pod nosem.
wypuszczam nerwowo powietrze z ust.
-Przepraszam- mowie cicho. Spuszczam wzrok i przenoszę go na ciemną podłogę.
-Jesli tyle masz mi do powiedzenia to pozwól ze wrócę na dyskotekę.
Próbuje odejść, ale w odpowiednim momencie przytrzymuje go delikatnie za nadgarstek.
-Każdy popełnia błędy tak? Przepraszam ze ci nie wierzyłam. Powinnam ci zaufać. Wiem mój błąd. Ale żałuje.
-Violetta naprawde nie mam na to czasu.
-Leon nie denerwuj mnie! Co mam zrobić żebyś mi wybaczył?
-Ile razy ja ciebie przepraszałem? Nie uwierzyłaś mi.
-Rozumiem. Ale dobrze wiesz jaka jestem.
Chłopak nic nie mówi tylko intensywnie się we mnie wpatruje. Ta cisza mnie boli. Jest dla mnie ważny nie będę oszukiwać.
Odwracam na chwile wzrok. A on wykorzystuje te moment i przyciąga mnie do siebie.
- Czyli mi wybaczasz tak?
-Możemy tak powiedzieć -śmieje się krótko.
Do moich uszu dociera dźwięk piosenki. Nie byle jakiej mojej ulubionej. Szatyn uśmiecha sie w moja stronę i ciągnie mnie za rękę. Teraz juz dobrze wiem o co mu chodzi.
-Dobrze wiesz ze nie umiem tańczyć
- Jestem dobrym nauczycielem- mruczy mi do ucha.
Przenosi swoje dłonie na moje biodra a ja niepewnie obejmuje jego szyje. Nigdy nie sądziłam ze pierwszy taniec może być taki przyjemny. Delikatnie kołyszemy się w rytm muzyki. Wyjątkowo pozwalam sie komuś prowadzić. Kolejne nowe doświadczenie.

Tutaj Sydney. No tak dawno mnie tutaj nie było. Najpierw moja miesięczną niw obecność a później problem z Internetem a teraz jeszcze zepsuta myszka. Piękne życie czyż nie?
OS bez korekty. Pisany na szybko i na telefonie.

Sydney

1 komentarz:

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo