22 listopada 2015

Zamówienie [074] Dielara "Wiem"


Tytuł: "Już wiem"
Para: Dielara (Diego i Clara)
Rodzaj: Romans
Moje uwagi: To pierwsze zamówienie jakie wykonałam z zakładki XD
+ Nie do końca zrobiłam tak jak było ze zdjęciami tzn. W prawdziwej sesji nie było zdjęcia z samą Dielarą.
Uwagi zamawiającego: Clara i Diego poznają się na sesji zdjęciowej promującej 2 sezon Violetty i Happy End
Miejsce: Argentyna
Zamawiający: Pani Dominguez
(widzę że to samo nazwisko hahahaha xD)
Osoba wykonująca zamówienie: Crazy D.

POGRUBIONA CZCIONKA- RETROSPEKCJA Z PRZYSZŁOŚCI

 Kręcę się po planie mimo że dziś mam dzień wolny ze względu zaczęcia prowadzenia castingów do drugiego sezonu serialu który pokochał cały świat. Mowa oczywiście o "Violettcie".  Niewiarygodne że tą telenowele pokochało tyle dzieci, nastolatków, a nawet i wielu dorosłych. Po prostu nie mieści mi się to wszystko w głowie. Jak podpisywałam swój kontrakt było wyraźnie zaznaczone że wplątuję się na trzy lata, lecz myślałam że odcinki emitowane będą w Argentynie i może też miałam małą nadzieję iż dostanie się do siedziby Walt'a Disney'a w Hiszpanii a później po zatwierdzeniu na ekrany do tego kraju. Ale to tyle... Nigdy, nawet w snach nie przypuszczałam że 5 razy w tygodniu będę witać do każdego kontynentu świata, moja postać będzie miała dubbing aż w ponad  25 krajach.  Wielkim zaskoczeniem jest też dla mnie to że Angie, czyli postać którą gram zdobędzie taką sławę iż powstaną liczne funcluby. Dzięki temu wszystkiemu, tym fanom, uczeniu się tekstu piosenek czy choćby scenariusza czuję się na prawdę szczęśliwa i wiem że nie potrzebuję niczego więcej. no, może oprócz miłości na całe życie, ale liczne że ją znajdę... Lecz to już osobny temat do którego może wrócę kiedy indziej.
 Widząc tych wszystkich ludzi ustawionych w tej wielkiej hali i ćwiczących swoje możliwie przyszłe kwestie czuję się jak tak jakbym była tu pierwszy raz i jakbym to ja miała zaraz się ustawiać bo będę się prezentować przed reżyserem i tymi wszystkimi ważnymi ludźmi których nawet nie pamiętam. Szkoda mi trochę ich bo widać ten ich stres na kilometr ale mam nadzieję że go przezwyciężą i jednak będą walczyć o swoje marzenia, tak jak kiedyś ja próbowałam o nie walczyć. Wiadomo również że nie każdy dostanie tą niepowtarzalną szanse ale trzeba próbować póki można. 
 Strasznie żal mi tych wszystkich osób które tak bardzo się boją odrzucenia. Postanawiam nie stać  jak kołek na środku i podejść z ciepłym słowem do kogoś z jakąś radą. Kto wie, może komuś pomogę? Jak postanowiłam tak też i robię dlatego zaraz podchodzę do jakiegoś chłopaka z burzą loków i się witam.
 - Hej, stresujesz się? - uśmiecham się delikatnie.
 - Na początku nie byłem aż tak bardzo zestresowany ale jak zobaczyłem tych wszystkich ludzi a później jeden z castingów, to muszę przyznać że ciarki mnie obleciały. Dzięki że pytasz, tak w ogóle to jestem Xabiani, chociaż przyjaciele mówią mi Xabi.- podał mi dłoń którą uścisnęłam.
 - Miło mi, ja jestem Clara i powiem ci z czystym sumieniem że jury nie jest aż tak straszne na jakie wygląda. To po prostu efekt twojego strachu sprawia że wydają ci się straszni. A uwierz mi że wiem co mówię bo sama przez to przechodziłam niespełna półtora roku temu. A tak ogólnie to kogo chcesz grać?
 - Staram się o rolę Marco a co do twoich zapewnień to mam nadzieję że są szczere- zaśmiał się cicho.
 - W takim razie będziemy się często spotykać na planie jeżeli Ci się uda, Mam więc nadzieję że ci się powiedzie. 

_*_

 Cała ekipa na drugi sezon "Violetty" jest już wybrana i dostaliśmy wszyscy scenariusze co oznacza że za niedługo już będziemy zaczynać kręcić dalsze losy głównej bohaterki i jej przyjaciół. Pewnie  zastanawiacie się co robię na planie skoro powinnam uczyć się tekstu? Odpowiedź jest prosta: ponieważ dzisiaj zaczynają się zdjęcia do kilkakrotnie wspomnianej już wcześniej telenoweli. Właściwie to trzeci dzień zdjęć. Obecnie korzystam na telefonie z Instagrama i dodaję zdjęcie z planu z hashtagiem #V2Promo. Kilkanaście minut później widzę już ponad 5 tys. tkz. serduszek.  Ludzie repostują, komentują, kopiują na swoje profile to jedno zdjęcie i każda z tych osób cieszy się że powstanie kolejny z trzech sezonów (o czym oni nie wiedzą) serial. Sama jestem podekscytowana i ze szczęściem patrzę na to wszystko.
- Clara i Diego! Powtarzam Alonso i Dominguez do garderoby! 
Diego? Ciekawy jaki Diego. Przez te dwa dni poznałam wszystkich. Chociaż skoro go nie znam to też możliwe że jednak nie wszystkich.
- Szybciej ludzie! Nie mamy całego dnia! Po Diego i Clarze niech się przygotuje Valeria!.
A jednak nie znam więcej niż jednej osoby. Ciekawe ile mnie ominęło.
Szybko przemieszczam się z pomieszczenia w którym robi się kawę i takie inne, oh.. Przecież wiecie o co mi chodzi. W każdym bądź razie kieruję się do garderoby w której mam góra 2 minuty na przebranie się aby nie denerwować bardziej ekipy. Przebrana już w czerwoną sukienkę z falbankami na rękawach kieruję się prosto przed obiektyw. O włosy się nie martwię ponieważ przed nałożeniem akcesori, czyli w tym przypadku białego naszyjnika, zostały lekko pofalowane dla lepszego efektu. Natomiast gdy  zostało mi zrobione jedno zdjęcie podchodzi do mnie chłopak ubrany w czarną skórzaną kurtkę i czarne jeansy. Ma uśmiech na twarzy, a idzie ni to spięty ni rozluźniony. Po prostu idzie. Jest w nim coś takiego co nie pozwala mi oderwać od niego wzroku. Jego tęczówki świecą takim blaskiem że aż przyjemnie się w nie patrzy.
- Jestem Diego- przedstawił mi się po czym poprosił o mą rękę. W sensie żebym mu ją podała, co też uczyniłam a zaraz na niej poczułam jego wargi. Zarumieniłam się i popatrzyłam w jego oczy które miał utkwione w moją twarz. Dżentelmen.
- Ja jestem Clara- uśmiechnęłam się lekko.
- Mam nadzieję że będzie nam się miło pracowało.- odwzajemnij uśmiech tyle że szerzej.
- Także mam taką nadzieję 
- Ale żeby się miło pracowało musicie pracować a nie amory stroić!- krzyknął reżyser a ja się zawstydziłam.
Ledwo po 10 minutach już byłam wolna i mogłam iść do domu, zresztą taki miałam zamiar. Miałam znaczy się przed tym jak nie poczułam czyjejś dłoni na moim nadgarstku. Odwróciłam się i zobaczyłam uśmiechniętą twarz Diego.
- Idziesz już? Chyba nie beze mnie- zaśmiał się. Jejku, jaki on ma boski śmiech.
- Idę, no nie wiem czy z tobą
- A co? Szukasz towarzyszy?
- Nie szukałam ale mogę się potrudzić
- Nie musisz. Jeden z chętnych stoi przed tobą- uśmiechnęłam się szeroko.
- W takim razie zapraszam. Uprzedzam że jestem strasznie nudna i pewnie się zanudzisz...
-Przy takiej osobie jak ty się nie da- pocałował mnie w policzek, a mnie przeszedł dreszcz i natychmiast zrobiłam się czerwona.
- Skąd wiesz?
-Wiem wiele rzeczy na wiele tematów.
 Już wtedy wiedziałam że nigdy go nie zapomnę. A gdy przypominam sobie chwile wspólnie uśmiecham się do siebie jak nienormalna.
- O czym myślisz kochanie?
- A nie widać?- wskazałam swój uśmiech.
- O naszej córce?- uśmiechnął się głupio
- Też, już nie mogę się doczekać aż ją przytulę.
- Tak, ja także... Czyli zgadłem?- pstryknął mnie w nos.
- Nie do końca... Myślałam o nas, i naszym pierwszym spotkaniu.
- Nie było może jakieś fenomenalne bo spotkaliśmy się w pracy ale było wyjątkowe, jak każda chwila spędzona z tobą.- pocałowałam go lekko.
-Kocham Cie, wiesz?
-Wiem, ale wiem też że nie aż tak bardzo jak ja kocham ciebie.

#Hejsooon
Tutaj znowu ja :D
Pewnie jest taka reakcja: "Ja nie mogę... Normalniejszych ludzi nie było?"
Ale co tam xD
Mam nadziję że One Shot się podoba, a szczególnie Pani Dominguez :3
Zapraszam do zostawiania zamówień w zakładce i.. i.. To chyba tyle

Enjoy,
Crazy :*

3 komentarze:

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo