10 lipca 2016

[119] Ruby „X”

Tytuł: „X”
Osoba: Ruby
Rodzaj: obyczajowy
Uwagi: wszystko tylko i wyłącznie w formie listów; chyba znów mamy jakiś XIX wiek. Ja tam zresztą nie wim.
Autorka: captain


Drogi panie X!
To takie miłe z Twojej strony, że postanowiłeś pomóc małej Maggie i jej matce. Wszyscy jesteśmy Ci okropnie wdzięczni. Choć nie, „okropnie” kojarzy się z niezbyt przyjemnymi rzeczami, jednak pozwolę sobie już tego nie zmieniać, aby nie kreśli i nie marnować papierów, za czym idzie, drzew — o tak, to takie w Twoim stylu, drogi X.
Za Twoje wielkie czyny — podziwiamy, chwalimy, błogosławimy Cię — pragniemy przekazać Ci w ramach wdzięczności własnoręcznie upieczone ciasto przez moją kochaną mamusię. Wybacz, że zostawiamy je Twojej gosposi, a nie Tobie, drogi panie X, ale nie było Cię wówczas w domostwie, a nie chcieliśmy zawracać Ci głowy.
Naprawdę dziękujemy.


Z pozdrowieniami,
Ruby


Drogi X!
Nie odpisałeś na mój poprzedni list, jednak nie jestem na Ciebie zła, o nie! Tym bardziej, że zasłyszeliśmy iż w między czasie wyłowiłeś z rzeki tonącego chłopca od państwa Johnson. Och! Ktoś inny pewnie by przeszedł dalej, nie spojrzał, ale nie Ty, X!
Niemiłym gestem było zaczynanie od wyrzucania Ci braku odpowiedzi na mój list, jednak jestem tak pochłonięta porządkami i myślą o Twym dobrodziejstwie, że nie panuję nad słowami. Wybaczysz mi, Panie X?
Pani Johnson przesyła dla Pana zaproszenie na uroczystą kolację, a państwo McEwan pragną wydać bal na Pańską cześć. Tak się cieszę!
Dziękuję również za Pański adres; chciałabym być Pańską wymarzoną powierniczką.


Z wyrazami szacunku,
Ruby


X!
Choć zamieniliśmy na balu tylko kilka słów, bo musiałeś czmychnąć, aby pomóc starej i chorej ciotce, to wciąż czuję żar tamtego wieczoru. Żar Pańskiej dobroci, rzecz jasna.
Wszyscy uważamy Pana za bohatera naszej małej wsi i nikt nie ma Panu za złe, że musiał Pan uciec z balu specjalnie wydanego dla Pańskiej przyjemności. Ja zresztą nie lubię bali, X, więc jedynie Twoja obecność napawała mnie radością. Dziękuję.


Zawsze wierna,
Ruby


X!
Och, to niemożliwe, że jest Pan tak nieskazitelny, tak doskonały. Och! Żeby sfinansować zakup książek w bibliotece. Och! W naszej małej, biednej bibliotece! Pan jest aniołem, a nie człowiekiem. I na dodatek bogatym!
O, Panie X, muszę wyznać Panu wielkie uczucie jakie we mnie drzemie i choć widzieliśmy się jedynie dwa razy, to mogło one we mnie urosnąć do tak wielkiego stopnia. Och, kocham Pana, Panie X!
(czy wybaczy mi Pan zwracanie się do pana bez per „pan” w moim poprzednim liście? To przez wzniosłość chwili).


Oddana, szalenie zakochana, najdroższa,
Ruby


Droga Ruby!
Dziękuję za Twe listy, lecz muszę wprowadzić kilka poprawek:
Pierwsza — pomogłem pannie Shields i jej córce Maggie, bo starsza z nich to moja kochanka. Dziękuję.
Druga — chłopca od Johnsonów wcale miałem nie wyławiać, moim głównym celem była moneta, która wpadła mi do wody podczas spaceru na plaży. Chłopiec Johnsonów tak naprawdę się nie topił, lecz wszystko wyolbrzymiał. Uczepił się mnie i nie chciał puścić. Dziękuję.
Trzecia — pojechałem do ciotki, bo obiecała mi spadek. Dziękuję.
Czwarta — pragnąłem jedynie jednej książki dla siebie i ją zamówiłem. Piszesz jednak pani, że wszyscy myślą iż obsypałem tę nędzną biblioteczkę książkami. Błąd. Chyba zbyt wynosicie mnie na piedestał. Dziękuję.
Ciasto było dobre, trochę przypalone od spodu, ale nie omieszkam podziękować — dziękuję. Na balu było nudno z Wami, wiejskimi chłopami, ale jakoś sobie radziłem. Macie miłego księdza. Na kolację nie dotarłem (cóż...).
Wyjeżdżam z tej wsi. Proszę więcej do mnie nie pisać. Dziękuję.


Pan X



Stwierdzam po tym, że: 1. Jeremy Irons jest piękny; 2. Nie mam zupełnie planu na siebie; 3. spędzę wakacje w domu. Dziękuję za uwagę. Strzałeczka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo