19 września 2016

[140] Mężczyzna „Czy naprawdę?”

Znalezione obrazy dla zapytania slow dance tumblr gif
Tytuł: „Czy naprawdę”
Osoba: mężczyzna
Rodzaj: romans
Uwagi: chciałam to jakoś podsumować, ale wychodzi mi tylko — WTF?!


Ściągnął czarną maskę z twarzy i zapalił małą lampkę w ciemnym korytarzu. Światło rozbłysło, a jego duży cień wystraszył czarnego kota siedzącego w kącie przedpokoju. Podciągnął rękawy białej koszuli, rozłożył szeroko ręce i niczym Pan wkroczył do dużego salonu.
By naprawdę kochać kobietę...*
Zaśmiał się głośno, widząc ją siedzącą w jego ulubionym fotelu. Nie spodziewał się jej obecności, ale grał dalej. Z łatwością. Otworzył ciągle śmiejąc się, teraz już bardziej złowieszczo, mały barek i wyjął butelkę wina. Postawił ja na szklanym stole, a gdy szkło nie zastukało zbyt głośno o szkło, poprawił. Rzucił jej krótkie spojrzenie błękitnych oczu.
By ją zrozumieć...
On miał być tańczącym we flanelowej koszuli Donem Juanem, a ona bezbronną, kruchą kobietą. Jego. Ona jednak nie miała takiego zamiaru. Siedziała sztywno i jedynie śledziła jego ruchy z powagą i zażenowaniem. Westchnęła, gdy stuknął donośnie kieliszkami.
Musisz znać jej wnętrze, słyszeć każdą myśl, widzieć każdy sen...
Złapał ją za opaloną dłoń i porwał do tańca bez muzyki. Nie mieli zwracać uwagi na trupy przeszłości, na karabin w kącie. Na co komu pamiętać?
I doprawiać jej skrzydła, kiedy chce latać...
— Czyż nie jestem cudowny?
To było głuche, głupie pytanie i niestety zadane ponad wyobraźnią.
Brutalnie i szybko przycisnął ją do siebie. Czuł jej oddech, spokojny i cichy. Jego serce waliło szybko, myliło kroki i nie spuszczało spojrzenia z jej oczu. Tak, Zły Chłopcze.
A kiedy odkryjesz, że leżysz bezradny w jej ramionach...
Tulił głowę do jej włosów. Kot patrzył na nią nieprzeniknionym spojrzeniem, a ona tylko leżała. Jak martwa w jego objęciach. A może na odwrót. Nie wiedział, nie słuchał, nie widział. Poczuł jedynie jej dłoń wślizgującą się między jego cienkie, zniszczone i długie włosy. Och, musiał coś z tym zrobić.
Wtedy wiedz, że naprawdę... NIEUCHWYTNA.
Odrzucił broń, odrzucił pieniądze, odrzucił wroga, odrzucił maskę. Dla niej?
Rozłożył ręce jeszcze raz, na wpół bezradnie, na wpół wiecznie teatralnie. Krzyknął zupełnie bezsensu, pisnął, krzyknął, a potem wypowiedział jej imię. Cholera!
Musisz nią oddychać...
To byłą rzeczywistość. Krzyk i jej spojrzenie. Kpina. Kpiła sobie z niego! Z niego! Ależ oczywiście, że mogła.
Podszedł bliżej i padł na kolana. Przedstawienie trwało w najlepsze, przynajmniej dla niej. On poczuł już kolce wbijające się w jego twarde i krwiste serce.
Więc powiedz mi, czy kiedykolwiek naprawdę, naprawdę, naprawdę kochałeś kobietę?
— Tak. Najmocniej — powiedział, choć ona nie miała pojęcia, co miał na myśli.
Psychopata znów mówił sam do siebie.
Pogłaskała go po policzku. Delikatnie. Najdelikatniej jak potrafiła.
By naprawdę kochać kobietę, by ją rozumieć, musisz znać jej wnętrze, słyszeć każdą myśl, widzieć każdy sen. I doprawiać jej skrzydła, kiedy chce latać. A kiedy odkryjesz, że leżysz bezradny w jej ramionach — wtedy wiedz, że naprawdę kochasz kobietę.
— Nie. Bredzisz!
Więc powiedz mi, czy kiedykolwiek naprawdę, naprawdę, naprawdę kochałeś kobietę?

* B. Adams — Have you ever really loved a woman?


jakieś komentarze? ktoś coś? one serio motywują, ładnie o nie prosimy.

1 komentarz:

  1. Wow!!
    Genialne <3
    To jest takie inne
    W życiu takiego nie czytałam i mega mi się podoba !!

    Z niecierpliwością liczę na nexta
    Perełka ;*

    XOXO
    Madzia

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo