9 listopada 2014

Zamówienie [002] Maxletta "Pamiętaj o mnie, gdy mnie już zabraknie"


 

 Tytuł: "Pamiętaj o mnie, gdy mnie już zabraknie"
Para: Maxletta {Maxi i Violetta}
Rodzaj: Dramat
Uwagi: Z perspektywy Violetty
Zamawiający: Luśka Ruggero
Osoba wykonująca zamówienie: Vicky B-Lover


Przekroczyłam próg budynku tej wspaniałej instytucji, którą jest Studio On Beat. Właśnie tutaj możemy uczyć się i rozwijać Swoją pasję, którą jest muzyka. To tutaj spotykamy się z przyjaciółmi. To tutaj znajdujemy miłość Swojego życia. Tą drugą połówkę... Jaki on słodki. Tańczy najlepiej w całym studio. Jest miły, koleżeński,  romantyczny, przystojny, inteligentny, mądry. I zawsze ma na głowie bejsbolówkę zakrywającą jego krótkie, czarne loki. Tak. Mowa tu o nikim innym jak Maxi'm. Kocham go odkąd się poznaliśmy w dzień zapisów. Miłość od pierwszego wejrzenia... A było to tak: Miałam już wypisany formularz. Tylko brak było mi odwagi żeby go wrzucić do urny stojącej na środku korytarza. 
-Co tak stoisz? Nie ma się czego bać. Urna Cię nie zje.- Powiedział to Swoim czułym głosem. 
-A jak się nie dostanę...- Wyjąkałam, dalej stojąc jak słup soli. 
-Zaśpiewaj.- Powiedział tak jakby była to norma.
-Hę? Tu? Przy wszystkich...?- Zdziwiona zalałam go masą pytań. 
-Tak. Zaśpiewaj dla mnie jakby ich tu nie było.- Wskazał ręką na innych uczniów. Potaknęłam nie pewnie. Zaśpiewałam moją pierwszą i ulubioną piosenkę "En Mi Mundo" Cały czas patrzyłam w jego śliczne, czarne jak perły oczy. Wtedy pierwszy raz w życiu poczułam motyle w brzuchu. Zakochałam się. Gdy skończyłam zostałam obdarowana pojedynczymi oklaskami chłopaka. 
-Na pewno się dostaniesz. - Powiedział z uśmiechem na twarzy. 
-Mogę?- Spytał wyciągając rękę po arkusz papieru, który mocno trzymałam w Swych dłoniach. Podałam mu go. Chłopak poszedł i wrzucił formularz do urny. Po krótkiej chwili znowu stanął przy mnie.
-Dziękuję, sama na pewno bym tego nie zrobiła.- Wyjąkałam zawstydzona, na co on posłał mi promienny uśmiech i oznajmił.
-Nie ma za co. Bardzo się cieszę, że będę mieć taką koleżankę z klasy.- Obadał mnie wzrokiem i odszedł. Od tamtego wydarzenia minęło sześć miesięcy. Ja i Maxi uczęszczamy do tej samej klasy. Niestety nasze relacje nie są takie jakbym chciała. Maxi przyjaźni się z chłopakami, a ze mną praktycznie nie rozmawia. Dodatkowo ma dziewczynę... Naty...
-Co tak stoisz jak słup soli?- Spytała czarnowłosa dziewczyna.
-Znowu myślałaś o Maxim?- Dopytała jej rudowłosa kopia. 
-Nie, nie. Ja i Maxi nie mamy ze Sobą nic wspólnego.- Skłamałam. 
-Ta... Jasne...- Westchnęły. 
-Co teraz mamy?- Szybko zmieniłam temat.
-Zajęcia z Gregorio. My już się przebrałyśmy...-
-Bo nie gapiłyśmy się na Maxi'ego...-
-Możecie już skończyć? Idźcie do sali. Ja jak się przebiorę to do Was dołączę. -
-Oki.- I dwie dziewczyny tak jak się szybko pojawiły, tak też szybko znikły. Francesca i Camila. Moje dwie najlepsze przyjaciółki. Zawsze mogę na nich polegać. One jako jedyne wiedzą, co czuję do Maxi'ego. Nie wiem jakbym Sobie bez nich poradziła w Studio i nie tylko. Doczłapałam się do szatni i otworzyłam drzwi. Pusta. Wszystkie dziewczyny już się przebrały. Kieruję się do jedynej wolnej ławki. kładę na niej torbę i wyciągam strój do tańca. Rozbieram się z mojej fioletowej sukienki na ramiączkach i do kolan. Zakładam natomiast czarne spodenki i luźny, długi czarny t-shirt z napisem "Gangnam Style" oraz wydrukiem rapera tańczącego choreografię do piosenki. Zamiast złotych sandałków na moich stopach pojawiły się szaro-różowe buty sportowe z firmy "Nike" Gotowa na zajęcia wyszłam z szatni. Korytarz świeci pustkami. Zapewne wszyscy są już na lekcjach. Weszłam do sali, w której miałam mieć zajęcia. Pustka. Nikogo nie ma... Szybko skierowałam się do wyjścia. Może nauczyciel się zamienił. W progu zderzyłam się z Maxi'm. Upadłam.
-Przepraszam...- Powiedział chłopak, pomagając mi ze wstaniem z podłogi.
-Nie, nie to Ja przepraszam...- Mruknęłam do niego.
-Nie wiesz, gdzie wszyscy są?- Spytałam odzyskując równowagę. 
-Właśnie miałem się Ciebie o to samo zapytać...- 
-Może pójdziesz zobaczyć czy nie zmienili sali, a Ja tu zostanę, jeśliby wrócili?- Spytałam.
-Dobrze.- Chłopak znikł. Po pięciu minutach wrócił cały przestraszony. Oczy wychodziły mu z orbit.
-Złe wieści. Jesteśmy sami zamknięci w płonącym Studio...-

                                                                 ~~♥♥♥~~

Wybiegłam z pomieszczenia najszybciej jak potrafiłam. Dobiegłam do olbrzymich drzwi, które zawsze były otwarte i zaczęłam bardzo mocno w nie walić.
-Pomocy!!! Pomocy!!! Słyszy mnie ktoś ?!- Krzyczałam zmuszając moje struny głosowe do ciężkiej pracy. Chłopak odciągnął mnie od drzwi i odwrócił w Swoją stronę.
-Violetto To nic nie da. Wszyscy opuścili budynek.- Mówił ze strachem i troską. 
-Nie! Ktoś musi nas słyszeć.- Wyrwałam się z jego ramion i pobiegłam do sali z instrumentami z nadzieją, że znajdę coś na tyle głośnego żeby na zewnątrz nas słyszeli. Niestety. Gdy dotarłam pod salę zastałam tam tylko jedną, olbrzymią ścianę ognia. Zaryzykowałam. Wbiegłam w płomienie i zaczęłam szukać przynajmniej jakiegoś bębna. Na marne. Odwróciłam się z rezygnacją i chciałam wyjść z płonącego pomieszczenia.Jednak ogień chciał inaczej, gdyż zatorował mi przejście. Czyli to koniec. Umrę. Spłonę żywcem. A Maxi nigdy się nie dowie co do niego czuję. Może i lepiej? W tym momencie jak na zawołanie z płomieni wyłonił się raper. Szybko do mnie podbiegł. Na jego twarzy widzę ulgę i szczęście. Spojrzeliśmy Sobie w oczy. Chłopak mnie delikatnie objął i przysunął do Siebie.
-Maxi... Dlaczego zaryzykowałeś Swoje życie i wszedłeś tu? Stąd nie ma wyjścia...- Szepnęłam cała przyjęta. Chłopak posłał mi blady uśmiech.
-Wszędzie jest ogień... Nigdzie nie ma żadnego wejścia...-
-... Pomoc znikąd nie nadejdzie...- Przerwałam mu.
-Violetta... Tylko nie panikuj... Proszę Cię...- Powiedział widząc moje szkliste oczy. Nie wytrzymam. Nie wytrzymam tego dłużej. Wtuliłam się w jego tors i łzy wypłynęły ze mnie jak wodospad.
-Zaryzykujmy... - Szepnął chłopak po chwili. 
-Co masz na myśli...?- Spytałam patrząc mu w oczy.
-Przebijmy się przez ogień. - Powiedział z wielką wiarą, że to się może udać. 
-A jak coś się nam stanie? Jak spłoniemy?- Wyjąkałam.
-I tak umrzemy. Teraz czy za godzinę... Nie robi to różnicy...- Potaknęłam. Maxi złapał mnie za dłoń i pociągnął za Sobą. Weszliśmy w ścianę ognia. po chwili cali poparzeni wybiegliśmy na korytarz.
-To był koszmar...!- Wrzasnęłam na tyle ile pozwalała mi poparzona krtań. Spojrzałam na chłopaka. Był cały czerwony. Ciuchy podpalone... Co tam się stało? Przecież Ja, aż tak koszmarnie nie wyglądam.
-Maxi, co Ci się stało?- Raper spojrzał to na moją przejętą twarz to na Siebie.
-Gdy byliśmy w środku... To zemdlałaś... Próbowałem Cię obudzić i wtedy instrumenty wybuchnęły... Nie wiedziałem co robić... Zakryłem Cię Sobą...- Wyjąkał.
-Co?! Dlaczego nie ratowałeś życia?! Dlaczego zaryzykowałeś i mnie uratowałeś?!-
-Violetta... Ja... -Zbliżył się do mnie. Dzieliły nas milimetry.
-Kocham Cię...-Szepnął z wielkim trudem. Nasze usta połączyły się w magicznym i namiętnym pocałunku. 
-Ja też Cię kocham... - Uśmiechnęliśmy się do Siebie. Następnie przysiedliśmy na podłodze przy ścianie. Wtuleni w Siebie nic nie mówimy. Oddychamy z wielkim trudem. Czekamy na to co nie uniknione.

                                                                 ~~♥♥♥~~

-Maxi...- Szepnęłam.
-Tak...- Odpowiedział zaspany.
-A co z Naty...?-
-To skomplikowane, bo przez ten czas coś do niej poczułem... - No to teraz przegrał.
-Maxi...-Znów szepnęłam nie zwracając niby to uwagi na to, co powiedział.
-Tak...-
-Ogień jest w korytarzu... Zbliża się do nas...- Odpowiedziałam przerażona.
-Czyli zbliża się to co miało być. - Odpowiedział spokojnie. Chyba przyswoił się z myślą, że to już nasz koniec. Wtuliłam się w niego jeszcze bardziej.
-Mogę Cię o coś prosić?-
-Oczywiście.- Powiedziałam i posłałam mu słaby uśmiech.
-Zaśpiewaj mi coś...- Mruknął. Słabym, ledwo dosłyszalnym głosem zaczęłam śpiewać "En Mi Mundo" piosenkę, przy której to wszystko się zaczęło.
-Popełniłem błąd...- Zaniepokoiłam się, a co jeśli powie, że ten pocałunek to był błąd? Że to wszystko nie powinno mieć miejsca... się wydarzyć...?
-Powinienem wtedy, gdy się poznaliśmy powiedzieć Ci, że Cię kocham...- Zarumieniłam się.
-Ale co by to zmieniło? Studio by i tak spłonęło...a My razem z nim...-
-Jednak byśmy mieli te pół roku dla Siebie.- Westchnęłam i spojrzałam mu w oczy.
-Nie liczy się ile czasu ze Sobą Jesteśmy tylko co czujemy do Siebie...-
-Ja wiem co czuję do Ciebie.- Szepnął i się zarumienił. Jeśli w ogóle z całą poparzoną twarzą można się rumienić.
-Hm... Ja też wiem, co czuję.- Pocałowaliśmy się.
-Kocham Cię...- 
-Ja Ciebie też kocham...-
-Możesz coś dla mnie zrobić?-
-Maxi... Dla Ciebie wszystko...- Powiedziałam i spojrzałam w jego pełne bólu, smutku i miłości oczy.
-Pamiętaj o mnie, gdy mnie już zabraknie...- Szepnął i zamknął oczy. Na wieki. Łzy spłynęły mi po policzkach. Uklękłam nad nim i powiedziałam.
-Kochałam Cię. Kocham Cię. Zawszę będę Cię kochać. Na wieki pozostaniesz w moim sercu. Pierwszej i prawdziwej miłości się nie zapomina.- Złożyłam pocałunek na jeszcze ciepłych wargach mojego ukochanego. Szkoda, że to koniec... I to z jego winy... Następnie wstałam i skierowałam się do drzwi.Wyciągnęłam kluczyk z kieszeni i otworzyłam je. Kolejno odwróciłam się w miejsce, gdzie leży ciało osoby, którą kocham.
-Przepraszam. Wybacz mi, ale raniłeś mnie bardzo, gdy całowałeś się z Naty i mówiłeś jaka to ona nie jest śliczna i utalentowana... I tym jak nie zwracałeś nawet najmniejszej uwagi na mnie... Jak nie mówiłeś mi nic, po za tym co musiałeś... Ja Jestem pamiętliwa... Nie mogłam, nie mogę i nie będę mogła Ci tego wybaczyć. - Opuściłam ruiny, niegdyś Studio On Beat...

Koniec.
I moje pierwsze samodzielne zamówienie wykonane...
Mam wielką nadzieję, że się Wam ten One Shot spodobał, szczególnie Tobie Luśka Ruggero <3
Proszę! To jest specjalnie dla Ciebie One Shot <33
PS: Zapraszam do zakładki "Zamówienia"

Pozdrawiam Vicky B-Lover <3

5 komentarzy:

  1. Cudowny OS ♥
    Nie spodziewałam się takiego zakończenia.
    Ale zaskoczyło mnie.
    Pozytywnie oczywiście ♥
    Zazdroszczę ci takiej pomysłowości ♥
    Czekam na kolejny OS ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakończenie mnie zdziwiło
    Violetta morderczyni
    Świetny One Shot <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zakończenie mnie rozwaliło :D Biedny Maxi ;cc Zazdroszczę Ci talentu ♥ Czekam na kolejnego OS :*

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW! Pierwszy raz czytałam OS o takiej parze. Wyszedł Ci po prostu świetny. Zakończenie...trochę smutne, no ale cóż taka wena:* Zazdro talentu;)

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo