5 lutego 2015

Zamówienie [019] Leonetta "Love is blind"

Tytuł: "Love is blind"
Para: Leonetta (Leon i Violetta)
Rodzaj: Romans.
Moje uwagi: Brak.
Uwagi zamawiającego: "Happy End"
Miejsce: Buenos Aires
Zamawiający: Patrycja 2001
Osoba wykonująca zamówienie: Invisible.

Młoda szatynka w tym momencie przyrządzała obiad dla swojego chłopaka. Pesto. Sos z makaronem z bazylią był jego ulubionym daniem. Kiedy po około piętnastu minutach posiłek był gotowy Castillo rozłożyła go na talerze i zaniosła na stół. Nagle usłyszała znaną jej melodyjkę która oznaczała, że ktoś dzwoni. Kiedy zobaczyła na wyświetlaczu imię Leon jej uśmiech powiększył się. Natychmiast odebrała.
- Cześć Violu.
Kiedy usłyszała jego głos zrobiło jej się ciepło na sercu. Zresztą jak zawsze kiedy z nim rozmawiała.
- Cześć Leon.
- Spotkamy się dzisiaj? - powiedział czule.
- Przepraszam, ale nie. Chcę spędzić trochę czasu z Sebastianem. Ostatnio oddaliliśmy się od siebie - oznajmiła z grymasem na ustach.
- Nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Do jutra?
- Do jutra - powiedziała z uśmiechem, a następnie rozłączyła się.
Usiadła na kanapie i czekała na powrót swojego chłopaka - Sebstaiana - który powinien niedługo wrócił. Minęła godzina, a jego nadal nie było. Violetta spojrzała na ich wspólne zdjęcie. Kiedyś byli szczęśliwi. Chciała, żeby nadal tak było. To jeszcze realne? Niby mieszkają razem, ale widują się tylko rano i wieczorem około 15 minut. Sebastian zaczął często nie wracać do domu. Bolało to Castillo, ale nie chciała tego okazywać. Próbowała sobie wmawiać, że wszystko jest wporządku, ale tak nie było. Zmęczona długim czekaniem usnęła. Obudził ją dopiero głośny trzask drzwiami. Przeciągnęła się, a następnie spojrzała w tamtą stronę. Zauważyła swojego chłopaka. Natychmiast do niego podeszła. Od razu odrzucił ją mocny smród alkoholu jaki od niego czuła.
- Sebastian tyle razy ci mówiłam, żebyś nie pił! - krzyknęła zła.
- Nie będzie mi życia układać! - odparł takim samym tonem.
- Jesteśmy razem. To cię do czegoś zobowiązuje!
- Odpieprz się kobieto - walnął ją otwartą dłonią w twarz.
W jej oczach natychmiast pojawiły się łzy. Założyła buty i jak najszybciej wyszła. Mimo, że mieszkała w słonecznym Buenos Aires to w nocy na dworze było zimno. Niestety nie wzięła ze sobą kurtki. Bała się przebywać z nim w jednym pomieszczeniu. Bała się go. Nie chciała tam zostać, ani chwili dłużej. Nie wiedziała gdzie się podziać, więc udała się do Leona - jej najlepszego przyjaciela. Miała nadzieję, że chociaż on ją zrozumie. Zadzwoniła dzwonkiem, a po chwili otworzył jej zaspany szatyn. Kiedy ją zobaczył wziął ją za rękę i wpuścił do środka. Zaprowadził Castillo do salonu w którym dał jej ciepły koc, a następnie usiadł obok niej.
- Violu co się stało? - spytał troskliwie patrząc się na nią.
- Sebastian - odparła ze łzami w oczach - jest coraz gorszy. Nie poznaję go. Zmienił się. Kiedyś był miły, troskliwy, a teraz? Teraz zachowuje się jak zwykły dupek. Olewa mnie. Mimo, że mieszkamy razem to mam takie wrażenie, że próbuje widywać się ze mną jak najkrócej. Często nie wraca do domu na noc, a dziś.. dziś przyszedł do domu pijany, a potem zachowywał się wobec mnie agresywnie. Uderzył mnie w twarz. - po jej policzku spłynęła łza.
- Zabiję go - powiedział wkurzony wstając.
- Leon.. proszę nie idź. Potrzebuję Cię.
- Dobrze księżniczko. Nie martw się - pocałował ją w czoło.
- Leon.
- Tak?
- Czy mogłabym u Ciebie tymczasowo zamieszkać? - spytała niepewnie.
- Jasne. Możesz ze mną mieszkać do kiedy zechcesz. Jutro mogę pojechać po Twoje ciuchy. Nie puszczę Cię do niego.
W jej oczach zaczęły się pojawiać kolejne łzy które Verdas zauważył.
- Księżniczko co się stało?
- Ja.. jestem w ciąży. Brzydzę się go. Czemu akurat ja? Czym ja sobie na to zasłużyłam? Ja sobie nie poradzę z dzieckiem.
- Słoneczko razem sobie poradzimy - powiedział z delikatnym uśmiechem.
- Kocham Cię i dziękuję za wszystko.
(*•*)
- Nie wiem jak to przyjmiesz, ale muszę Ci to powiedzieć. Kocham Cię. Zakochałem się w Tobie już na początku naszej przyjaźni. Ale po prostu bałem się tobie to powiedzieć. Bałem się, że zniszczę tym naszą przyjaźń - powiedział sam do siebie ćwicząc to co powie Violetcie.
Stwierdził, że nie będzie miał na to odwagi. Odwrócił się w stronę drzwi w celu wyjścia z pokoju i zobaczył tam Violettę opartą o framugę. Uśmiechała się.
- Czy ty..
- Czy wszystko słyszałam? - podeszła do niego. - Tak. I wiesz co ci powiem? Że ja też się w tobie zakochałam. I z każdym dniem zakochuję się coraz bardziej - powiedziała z uśmiechem na ustach.
Chłopak przybliżył się do dziewczyny i pocałował ją delikatnie, a zarazem namiętnie.
- Kocham Cię - powiedzieli równocześnie po oderwaniu się od siebie.
(*•*)
- Jak się macie? - spytał zadowolony siadając na kanapie obok swojej dziewczyny.
- Ja i Maja czujemy się cudownie - uśmiechnęła się. - Czuję, że będziemy mieli małą piłkarkę.
- Mogę? - spytał niepewnie patrząc na jej dosyć duży brzuch.
- Jasne. Nie musisz się pytać.
Położył rękę na jej brzuchu i poczuł kopnięcie.
- Kopie - powiedział zadowolony.
- Cześć kochanie - powiedział patrząc na brzuch - To ja, Twój tatuś. Ja i mamusia czekamy, aż przyjdziesz na świat. Kochamy Cię. - uśmiechnął się. - Kocham was i cieszę się, że was mam - powiedział czule do Violetty.
(*•*)
Hej ;)
Tak oto prezentuje się kolejny one Shot ;D
Mam nadzieję, że wam się spodobał.
Wiem, ze krótki, ale jest w nim przekazany pewien przekaz ;)
Dbajcie o przyjaciół ;]
Bo są oni bardzo ważni <3
Leon pomógł Violetcie. Stał się dla niej kimś więcej.
Zakochał się w niej już dawno, ale dopiero po jakimś czasie jej to pokazał ;)
Zapraszam do zakładek ;)
Do następnego <3
Adios misiaki <3

7 komentarzy:

  1. Genialny! Masz rację, jest przekaz i to jest najlepsze :)
    Czekam na kolejny :D

    Rosalie ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały :***
    Leónetta forever <333
    Czekam :*
    Besos <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Fenomenalny, <333
    Leonetta szczęśliwa <3 i tak ma być:*
    Czekam na kolejnego shota:-*
    Pozdrawiam:**

    OdpowiedzUsuń
  4. Leonetta forever! <3
    Po prostu cudo! <3333
    Buziole - Maja ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Super ^^ Dobry przekaz :) Leos jest taki slodki. Violetta biedna. Leonetta forever . Czekam na kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo