8 lutego 2015

Zamówienie [020] - Fraxi "Jeśli mnie kochasz, udowodnij.."


Tytuł: "Jeśli mnie kochasz, udowodnij..."
Para: Fraxi ( Francesca i Maxi )
Rodzaj: Romans
Moje uwagi: narracja 3-osobowa
Uwagi zamawiającego: "Hmm, z dodatkiem... Caxi :D"
Miejsce: Argentyna
Zamawiający: Nacik Comello
Autorka: Pat ty.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Włoszka śmiała się dźwięcznie, kiedy tylko odzyskała pole widzenia.
-To naprawdę dla mnie? - dopytała, jakby miało się okazac, że to tylko złudzenie.
-Tak, oczywiście! - na ustach Marco ukazał się uśmiech.
Chłopak z czapką naciągniętą na oczy stał tylko z boku, przyglądając się tej dwójce. Jego dziewczyna i najlepszy kumpel byli przyjaciółmi, ale - nie wiedząc czemu - Maxi'emu nie podobało się to, że mieli takie dobre relacje. Jakby łączyło ich coś, o czym tylko oni mają pojęcie... A on nienawidził tajemnic i sekretów. Mimo, że sam wiele swoich miał...
-Chodź Maxi, zobacz - zachęciła go Francesca.
Niechętnie odepchnął się od ściany i podszedł w ich stronę. Przyciągnął do siebie swoją ukochaną i pocałował czule. Chciał pokazac, że to jego terytorium...
-Co w tym takiego? - zapytał.
-Taki sklep muzyczny marzył mi się od zawsze! Dlaczego więc mówisz: "Co w tym takiego?" - oburzyła się.
-Sorry, muszę spadac. Mam spotkanie w firmie - rzucił niechętnie i ruszył w stronę parkowych alejek. Wyciągnął z kieszeni telefon i wybrał numer, który znał już na pamięc. W takich momentach najchętniej odwiedzał Camilę.
-Co tam, skarbie? - usłyszał ją w słuchawce.
-W porządku - odparł. - Mogę do ciebie wpaśc?
-Pewnie! Moje drzwi zawsze są dla ciebie otwarte - mówiła słodko. - Masz klucze, prawda?
-Tak, mam. Za chwilę będę.
Dzisiaj nie dopisywał mu humor. Przez tego całego Marco czuł się wprost okropnie. Jego przyjaciel... Zachowywał się bezczelnie.
Przecież wyraźnie mówił mu: "Ja chcę jej o tym powiedziec". A tamten idiota wyrwał się przed szereg i oznajmił, że właśnie spełnił jej marzenia.
Ale nie on to zrobił... To w końcu on zafundował ten sklep, on załatwiał formalności. To on miał jej o tym powiedziec.
Zaczął czuc do swojego kumpla ogromną wściekłośc.
Musiał jakoś rozładowac to napięcie. Wizyta u "przyjaciółki" na pewno pomoże.
-Hej! - pisnęła na jego widok.
W pewnym sensie, nic do niej nie czuł. Czasami rozmowa z nią naprawdę pomagała. Potrafiła doradzic... I świetnie całowała.
Ale po za tym... Chyba nie byli w stanie stworzyc prawdziwego związku. Nadawała się tylko na najlepszą przyjaciółkę i wspaniałą pocieszycielkę. Tylko tyle. Nic więcej.
Chociaż czasami miał wrażenie, że to właśnie z nią chciałby byc. Ona nie szukała żadnego faceta na pocieszenie, nie przyjaźniła się z żadnym Marco, Ignacym czy nawet Ferdkiem. Traktowała go nieco poważniej.
-Siemka - przywitał się.
-Co ci jest? Kłopoty? - spytała lekko, splatając ich ręce w uścisku.
-Trochę się wkurzyłem, nic więcej.
-Francesca?
-Może...
-Mówiłam ci, żebyś to skończył i wreszcie ze mną zamieszkał. Powoli zaczynam wątpic w to, co do mnie czujesz.
-Nie, Cami.. To nie tak - zaprzeczał. - Kocham ciebie, ale też i ją... Zrozum, nie jestem w stanie podjąc teraz decyzji.
-Wiesz przecież, że marzę, żeby kiedyś znaleźc kogoś wspaniałego? Tego jedynego? Nie chcę byc w drugim planie, doskonale o tym wiesz. Kiedy zaczęliśmy się umawiac, wyraźnie mi powiedziałeś, że masz dziewczynę. Zaakceptowałam to, ale wszystko ma swoje granice.
Nabrał powietrza w płuca i głęboko odetchnął. Nie był w stanie wybierac. A na chwilę obecną bardziej był za Camilą... Ona go nie zostawi, wie o tym. A Francescę wprost ciągnie do innych facetów.
-Zrozum, że nie mam dzisiaj ochoty na takie rozmowy. Znasz mnie, kiedy przyjdzie czas, to...
-Czas przyjdzie już niebawem. I w końcu mnie zostawisz - szepnęła.
-Co mówiłaś? - zapytał niepewnie.
-Nic. Tak sobie gderam.
Rozłożył się na kanapie i włączył telewizor.
-Przyniesiesz mi coś do picia, proszę? - zapytał.
Rudowłosa pokiwała głową. Wiedziała, że już za chwilę będzie koniec...Chwilowo jednak skupiała się na tym, co miała. I cieszyła się na myśl, że dzisiaj przeżyje kolejną, upojną noc w towarzystwie swojego ukochanego.


-Kochanie, proszę - odezwała się do niego powoli. - Nie mów, że tu już koniec.
-Muszę, Cami - pocałował ją w policzek. - Kocham Francescę.
-Zapewniałeś mnie, że to przemyślisz.
-Przepraszam, ale... Wszystko przez to, że zrozumiałem parę rzeczy. Nie mogę tak po prostu z niej zrezygnowac, w końcu z jakiegoś powodu z nią nadal byłem.
-Znasz to? Nigdy nie wracaj do tej pierwszej osoby, bo gdybyś ją kochał, to nie poszedłbyś do tej drugiej.
-Wiem, że sprawiłem ci przykrośc. Ale zasługujesz na kogoś lepszego, niż ja. Nie jestem dla ciebie odpowiedni. Na pewno kiedyś spotkasz swojego księcia.
Dziewczyna nie wytrzymała. Wymierzyła siarczysty policzek chłopakowi, którego tak kochała. I któremu tak zaufała... A on ją nieodwracalnie skrzywdził. Chociaż od początku powinna wiedziec, że nie będzie ani szansy dla tego związku. Przepełniał ją ból. Który trwał przez lata...


-Cieszę się, Maxi, że w końcu nam się udało - uśmiechnęła się Francesca, ściągając z głowy welon. - Szczerze mówiąc, myślałam, że mnie nie kochasz.
-Jakże bym mógł - pocałował ją, uważając, by nie zepsuc jej fryzury.
W końcu jest z kimś, kogo naprawdę kocha.
-Miałem chwilę słabości - przyznał. - Ale już wszystko w porządku.
-Ja też - zgodziła się. - Czasami przeszło mi przez myśl, że lepiej czułabym się z Marco. Ale wiem, że to nieprawda. Kochasz mnie, ja kocham ciebie... Nie byłabym w stanie tego zakończyc.
Chłopaka ciągle bolało, że ona nie zdaje sobie sprawy, jakie wydarzenia kryje za sobą przeszłośc. Nadal nie powiedział jej, że miał romans z jej przyjaciółką. I za każdym razem, kiedy Francesca mówiła, że koleżanka już do niej nie dzwoni, wiedział, dlaczego. Ale nigdy się do tego nie przyznał.
I teraz będzie musiał życ z tym kłamstwem.
Już na wieki...


Krążyła po ulicach cudownego Buenos Aires. Miasto nocą wydawało jej się takie piękne... Nigdy nie spacerowała wieczorami, gdyż się tego bała. Ale teraz było jej wszystko jedno.
Wszędzie rozniosła się wieśc o Francesce i Maxi'm, parze nowożeńców.
To jeszcze bardziej dobijało Camilę, chociaż od zakończenia tego związku minęło aż 1,5 roku. Dlaczego nie potrafi o nim zapomniec? 
Parę razy już myślała, czy tego nie zakończyc. Tego całego cierpienia. Tabletki, sznurek lub żyletka... Tak wiele mogło załatwic sprawę. TYLKO... Wciąż na świecie byli ludzie, którzy ją kochali. Ale chciałaby wiedziec, czy gdyby zakończyła swój żywot, Maxi przyszedłby na pogrzeb.
-Przepraszam - burknęła, kiedy potrącił ją jakiś przechodzień.
-Nie, to ja przepraszam - zawrócił, kładąc jej rękę na ramieniu. - Jestem Seba.
-Camila - zaśmiała się.
-O co chodzi? - zadziwiła go.
- O to, że tak zaczyna się większośc komedii romantycznych - chichotała, nie mogąc przestac. - I o ile się nie mylę, za chwilę zaprosisz mnie na randkę pod pretekstem, że chcesz mi to wynagrodzic.
-No cóż - odparł z uśmiechem. - Skoro już się domyśliłaś... Może gdzieś wyskoczymy? Jakoś musisz odreagowac ten straszny wypadek.
-Jasne - przegryzła wargę, powstrzymując się od wybuchnięcia śmiechem. - To.. Co proponujesz?
-Za rogiem jest kawiarnia, otwarta 24h na dobę. Co ty na to?
-A ja na to, że z wielką chęcią - złapał ją pod ramię i pomaszerowali radośnie.
I tak zaczęła się jej miłosna historia...
Nie musiała się już martwic, że jest na drugim planie. Bo była na pierwszym.

Hej! :))
Nacik, nie wiem, czy spełniłam twoje wymagania, ale mam taką nadzieję ;3 
Nie wiem, czy jest tego wart, ale....
Ale może jednak się wam spodoba :D 
Dzięki bardzo ♥
Patty

5 komentarzy:

  1. Kochana wspaniały One Shot <3
    Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały One Shot <3
    Cieszę się, że napisałaś o takich nietypowych parach ;D
    Cieszę się również, że każdy z bohaterów znalazł szczęście, a zwłaszcza Camila, która zasługiwała na to najbardziej (Semi ^^)
    Czekam na kolejne i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Fran i Maxi? Nigdy nie wyobrażałam ich sobie razem xd
    OS cudowny! Tyle miłości... ❤
    Nawet nie wiesz jak się cieszę że jest nawet coś o Semi ^^
    Buziole-Maja❤

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo