16 marca 2015

[024] Brally "You are my happiness"

Tytuł: "You are my happiness"
Para: Brally (Bradin i Ally)
Rodzaj: Romans, dramat.
Uwagi: Brak.


"Życie jest ciężkie, a ty musisz być mądra."

Pierwszy dzień od dawien dawna w tym mieście. Ally ciągnęła po chodniku swoją różową walizkę. Aktualnie zmierzała do hotelu w którym zameldowała się jakiś czas wcześniej. Chciała jak najszybciej załatwić sprawę, którą męczyła ją już od dawna. Parę dni dostała telefon od swojego znajomego. Doskonale pamiętała jego treść jakby to było wczoraj..

- Al musisz to przyjechać. On jest zupełnie bez życia. Rozmawia ze mną jedynie wtedy kiedy musi. Robi wszystko z widocznym bólem i smutkiem. Już dawno nie widziałem go takiego.
- Tom ja nie mogę już nic zrobić.. Straciłam go.. straciłam już na zawsze.
- Ally co ty pierdolisz?! Jesteście sobie przeznaczeni i zawsze byliście! - podniósł głos i po chwili dodał - jesteś dla niego wszystkim. Naprawdę tego nie widzisz? Chcecie wieść życie bez siebie?
- Może tak będzie lepiej?
- Nie, nie będzie. Wiem o tym, że chcecie być blisko siebie, ale najzwyczajniej boicie się tego, że możecie się zranić. Ale nie powinniście. Bo razem możecie wszystko. Jeśli naprawdę go kochasz to przyjedź w sobotę o czternastej do naszego domu. Mam nadzieję, że dobrze to przemyślisz..

#Przeszłość

"Jak się czujesz, kiedy wiesz, że coś tracisz? (...)"

Alison siedziała na łóżku czytając książkę. Nie wciągała ją zbytnio, ale robiła wszystko, żeby zwalczyć nudę, która bardzo dawała we znaki. Niecierpliwie czekała na powrót swojego ukochanego. Bo tylko przy nim mogła nie robić nic i czuła się wspaniale. Wystarczyło kilka nic nieznaczących słów, a jej humor od razu się zmieniał. Nie wiedziała jak to jest, że jedna osoba zmieniła tak bardzo jej życie. Nie wyobrażała sobie życia bez niego. Kiedy go przy niej nie było była smutna i czekała, aż znów się przy niej pojawi. A kiedy już przy niej był była najszczęśliwsza na świecie. Odkąd pojawił się w jej życiu nagle wszystko przybrało kolorów. Cieszyła się z zupełnych błahostek i wszystkich innych rzeczy. Kiedy Rothfeld pojawił się w drzwiach dziewczyna natychmiast podbiegła do niego i go przytuliła. Bardzo zdziwiła się, gdy nie odwzajemnił uścisku, a na dodatek odepchnął ją od siebie. Nie rozumiała tego. A jeszcze dziś rano wszystko było w porządku, kiedy obudziła się w jego ramionach.
- Długo jeszcze zamierzałaś mnie okłamywać?! - krzyknął z wyczuwalnym bólem.

# Teraźniejszość.

Kiedy po odniesieniu walizki do hotelu zbliżała się do ich domu serce biło jej coraz mocniej. Wiedziała, że musi się z nim spotkać i wszystko wyjaśnić, ale z drugiej strony tak cholernie się bała. Odrzucenia? Niezrozumienia? Nie wiedziała. Jednego uczucia była pewna w stu procentach.. Miłości jaką do niego czuła..

#Przeszłość

"Bo nigdy nie pozwolę wam patrzeć na mój upadek."

- Kto ci nagadał tych wszystkich głupot?!
- Nie ważne kto mi nagadał. Dopiero teraz widzę, że to wszystko to prawda! Z moimi plecami pieprzyłaś się z moim najlepszym przyjacielem!
- To nie prawda! Nigdy nie byłabym w stanie tego zrobić bo kocham tylko ciebie - powiedziała, a po jej policzkach zaczęły spływać kolejne łzy.
- Skończ kłamać! Nie rób już ze mnie idioty bo ja wszystko widzę. Mogłaś nie robić mi przynajmniej nadziei. Straciłem tyle czasu, a ty śmiałaś się z tego. Myślałem, że jesteś inna, Teraz widzę, że jesteś taka sama jak inne..
- Ale..
- Nie tłumacz się. Masz godzinę na wyniesienie się z mojego życia..

#Teraźniejszość.
Kilka minut stała i wpatrywała się w drewnianą konstrukcję. Nie potrafiła zebrać sił, żeby zapukać. Wiedziała, że zaraz będzie musiała spojrzeć mu w oczy i wszystko wyjaśnić. Była pewna, że nie będzie to proste. Ale dzięki kilku słowom, które usłyszała od Toma chciała walczyć. Chciała walczyć o miłość, która od jakiegoś czasu mieszała jej w głowie i której tak bardzo jej brakowało. Już miała walnąć ręką drzwi, kiedy tak nagle się otworzyły, a przed jej oczami we własnej osobie stał Brade. Taki sam jak wtedy kiedy ostatni raz się widzieli. Oprócz kilku małych szczegółów. Na jego twarzy widniał co najmniej kilkudniowy zarost, A on sam wyglądał jakby w ogólne nie spał i na dodatek jakby dwie ostatnie noce spędził na płakaniu. Tak nagle zabrakło jej języka w buzi i odwagi, którą tak długo gromadziła..

"Pytasz, dlaczego płaczę? Nie pytaj. Popatrz w moje oczy. A jeśli zobaczysz tam siebie, po prostu odejdź."

- Ale czemu? Czemu ktoś miałby kłamać i to w tak ważnej sprawie?! - wstał z miękkiej pościeli i podszedł do okna.
Spojrzał w niebo, które chociaż trochę go uspokoiło.
- Może dlatego, że wie jak bardzo cię kocham i chce zniszczyć to co zbudowaliśmy do tej pory? 
- Co takiego? - spytał zaciekawiony jej odpowiedzi.
- Szczęście, zaufanie i coś czego nam nie odbiorą - spojrzała głęboko w jego piękne oczy - ogromną miłość, którą siebie obdarzamy - uśmiechnęła się chociaż w oczach miała łzy.
W jego głowie utkwiły te słowa. Coś w środku mówiło mu, że ona mówi prawdę. Bo w końcu gdyby nie był dla niej ważny to czy by przychodziła tu? Czy starałaby się wyjaśnić rzecz tak oczywistą? Wiedział jedno. Że nigdy nie wybaczy sobie tego, że wypuścił z rąk taki skarb tylko i wyłącznie przez swoją głupotę. Chciał wierzyć, że to co jest teraz będzie trwało wiecznie. Bo mając przy sobie ją wiedział, że nic mu już nie potrzeba. Podszedł do niej i tak po prostu bez żadnego słowa złożył na jej ustach pocałunek. Krótki i czuły, który był udokumentowaniem ich wiecznej miłości..
<3333
Hejoł ;)
Pierw taka najważniejsza informacja.
One Shoty, które zamówiliście u mnie może wykonywać również Madzia (xMadelinex) ;)
Także nie zdziwcie się jak doda ona One shot zamówiony u mnie ;)
A teraz wracając do Tego czegoś na górze.
Tak prezentuje się kolejny One Shot ;)
Wie ktoś skąd jest ta para w której tak bardzo się zakochałam? ^^
Jeśli ktoś wie to cieszę się niezmiernie ^^
Ona w tym OS pokazała mu, że warto być razem bo razem są szczęśliwi ;)
I udało jej się ^^
W końcu uwierzył jej ^^
Nigdy nie wierzcie bardzo komuś kogo wydaje wam się, że znacie gorzej niż drugą osobę ;)
Bo może wyjść coś z tego złego ;)
Nie każdemu można ufać.
Niektórzy kłamią, zawodzą..
Ale dobrze, że są jeszcze osoby, którym można ufać ;)
Coś mi w tym OS brakuje, ale sama nie wiem co..
Po prostu jednym słowem go niestety spieprzyłam ;/
Wiem jedno. Napiszę jeszcze niejeden OS o tej cudownej parze i mam nadzieję, ze kolejne będą lepsze jakościowo ;)
A nawet obiecuję, że kolejny będzie lepszy
(Bo planuje niedługo napisać również o tej parze, ale Ciii ^^)
Mam nadzieję, że OS wam się spodobał ;)
Także.. do następnego ;)
Adios misiaki <3

1 komentarz:

  1. Ejeje! Pani! Nie wolno tak mowic!
    Shot jest wspaniały! <3
    To do czytelnikow nalezy ocena!:p a ja ci mowje ze jest wspaniały<333
    Podoba mi sie (cud hahaha) malo co mi przypada do gustu..chociaż nie powiem.. Wolałabym aby to była leonetta ale coż to też było git:DD
    Wiem że malo tu wyrazam opinie, ale czytam kazdy dodany shocik :ppp
    Postaram czesciej to robic xd
    Czekam na kolejny!
    Pozdrawiam:*:*
    Ps Invisible - jesli zyjesz odezwij sie na snapie haahah:*

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo