22 stycznia 2016

[085] Black "Czemu jesteś smutna?"


Tytuł: "Czemu jesteś smutna?"
Para: Black (Blair i Chuck)
Gatunek: Romans, dramat (i don't know)
Autorka: Christina

Ubrała ładną czarną sięgającą jej do ud sukienkę przyozdobioną koronką. Wykonała delikatny makijaż, a włosy poddała lokówce. Dopełniła całość nakładając wysokie szpilki i kokardę do włosów. Gotowa odetchnęła głęboko i ostrożnie zeszła po krętych schodach prowadzących z jej pokoju do salonu.

Siedemnastoletnia brunetka Blair jechała właśnie limuzyną na kolejny bal dobroczynny z mamą, która była znowu gościem honorowym. Ona jako przykładna córka musiała pojawiać się tam wraz z nią. Nie była z tego powodu zadowolona. Strasznie się nudziła na takich przyjęciach. Nie spotkała tam nigdy nikogo w swoim wieku. Czego się niestety nie robi dla zadowolenia matki.

Zawsze wszyscy jej zazdrościli, a ona nie rozumiała tego. Mówili wtedy: przecież jesteś piękna, bogata, mądra, chłopcy się za tobą uganiają, masz wspaniałych przyjaciół... Może to i była prawda, ale ona nie czuła z tego powodu szczęścia. Nie była mimo pozorów samolubna. Po prostu ludzie dostrzegali tylko pozory. Aby być piękną musiała z dwie godziny spędzić przed lustrem, aby być bogatą musiała być niesamowicie posłuszna matce, która jest bardzo wybuchową osobą (i bezuczuciową), aby być mądrą musiała się dużo uczyć, aby chłopcy zwracali na nią uwagę musiała utrzymywać pozory, aby mieć przyjaciół udawać inną osobę...

Gdy znalazły się u celu wkroczyły dumnie do ogromnej posiadłości państwa Bassów - nowych partnerów biznesowych matki. Od progu powitały ich znajome twarze, z którymi z grzeczności nawet ona musiała wymienić parę słów. Po okropnie długo mijających minutach udała się do barku z alkoholem dzięki, któremu uda jej się przetrwać dzisiejszy wieczór. Co prawda nie była jeszcze pełnoletnia, ale matka nie zwracała jakoś na to szczególnej uwagi do póki nie przynosiła jej swoim zachowaniem wstydu. Zamówiła jednego z mocniejszych drinków siadając przy niewielkim stołku barowym odprawiając szybko jakiekolwiek próby flirtowania ze strony kelnera. Dzisiaj najchętniej wolałaby, aby wszyscy zostawili ją w spokoju. Niestety nie było jej to dane.
- Co taka piękna kobieta robi sama przy barze? - Odezwał się jakiś głos, który jak się później okazało należał do przystojnego szatyna, który usiadł obok niej. Przywołał ręką kelnera zamawiając sobie szkocką.
- Mogłabym zapytać o to samo. - Odpowiedziałam nieznajomemu.
- Ja postanowiłem po prostu zapytać się dlaczego taka piękność wygląda na taką smutną. - Uśmiechnął się.
- Powinieneś wymyślić lepsze tekst na podryw, bo ten na mnie nie działa. - Zaśmiał się co jej się również udzieliło. Pewnie to wina wypitych procentów.
- Jestem Chuck. A ty?
- Blair.
- Śliczne imię jak jego właścicielka.
- Próbuj dalej. Może po kilku głębszych uda ci się wyciągnąć ode mnie numer.
- Co się stało Blair? Czemu jesteś smutna? - Powiedział ignorując jej poprzednią wypowiedź.
- Bo muszę tu być. Nie lubię takich przyjęć, ale matka nie przyjmuje tego do wiadomości. Jakbym mówiła do ściany. - Jest nieznajomym, którego nigdy więcej nie spotkam. Nie obchodzi mnie to co o mnie myśli.
- Nie powinnaś pozwalać, aby ktoś kierował twoim życiem. Jak już wspomniałem ono jest twoje i ty podejmujesz decyzje. Nikt za ciebie jego nie przeżyje. Kiedyś nawet twojej mamy może zabraknąć i co wtedy? Nie poradzisz sobie, bo nie będziesz potrafiła być samodzielna.
- Łatwo ci mówić. Boję się krytyki, boję się konsekwencji moich czynów. Myślę, że nawet jakbym chciała ile razy się sprzeciwiała i próbowała to i tak będę tkwić w tym błędnym kole, bo ja nie znam innego życia.
- Nawet nie wiesz ile ludzie są w stanie osiągnąć jeśli w siebie uwierzą. Na pewno masz jakiś cel w życiu, który chcesz zrealizować - jak każdy.
- Cóż zawsze chciałam tańczyć, ale mama mówi, że to nie jest sposób na życie. Nie da się tym zarobić czy zadbać o dobrą reputację rodziny.
- A czy zależy ci na pieniądzach i dobrej reputacji? Nie jest ważniejsze dla ciebie szczęście i spełnianie się w pasji? A może wolisz, aby zostało tak jak do tej pory? Abyś była smutna i zapijała smutki w alkoholu? To według twojej matki lepszy sposób na życie?
- Ja... - Nie wiedziała co powiedzieć. Miał rację, ale nie potrafiła przyjąć tego do wiadomości. Nie potrafiła dopuścić do siebie zmian.
- Mój przyjaciel prowadzi na prawdę fajną szkołę tańca. - Podał jej wizytówkę. - Zastanów się dobrze nad wszystkim i chociaż spróbuj. A tu masz mój numer gdybyś jednak zmieniła zdanie co do mojej osoby. - Podał jej kolejną kartkę i pocałował w policzek. - Do zobaczenia. Mam nadzieję.
- Dziękuję. - Powiedziała, ale nie uzyskała już odpowiedzi, ponieważ mężczyzna oddalił się i wmieszał w tłum.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo