6 lutego 2016

[089] Fedemiła "Należy się mi"

 
Tytuł: "Należy się mi"
Para: Fedemiła
Rodzaj:Romans
Uwagi: Tradycyjnie kursywą napisane są wspomnienia.
Autorka: Crazy D.
Notka, która powinna być na końcu ale wszyscy ją omijają: 
Możecie pominąć bo nie będę truć 😂😂😂



   Kolejny raz patrzył jak ukochana spędza czas z jego bratem. Kolejny raz cierpiał i kolejny raz pragnął z całego serca przywalić swojemu bratu. Ale tak na prawdę, czy on w ogóle przestał cierpieć? No cóż... według jednych z popularniejszych ludzi nic nie trwa wiecznie, nawet smutek. Lecz przystojnemu włoskiemu modelowi nie łatwo wpoić takie słowa do głowy, gdyż uparcie twierdzi że cały czas cierpi mając przed oczami scenę gdy w młodości, która swoją drogą nie była tak dawno, odrzucił zaloty ślicznej Argentynki.

   Dzisiaj po raz setny, ale kto by liczył takie szczegóły, spotyka się dwoje młodych ludzi. Tradycyjnie siedzą na biwakowym kocu i wsuwają raz za razem kolejne chipsy z paczki. Znów rozpościera się przed nimi krajobraz różnokolorowych pastwisk i pól uprawnych a do płuc dostaje się zapach świeżo skoszonych zbóż i opadających liści mieniących się typowymi jesiennymi barwami. Wszystko wydaje się być takie samo, na swoim miejscu, ale jednak blondynka zdaje sobie sprawę że za parę chwil wszystko zniszczy swoim wyznaniem. 
   - Fede, jest sprawa którą tłumie w sobie już od dłuższego czasu,  długo nad nią myślałam i stwierdziłam że teraz jest odpowiedni moment żeby ci to wyznać. Oczywiście zrozumiem jeśli nie czujesz tego samego, tylko.... Bądź po prostu szczery, dobrze?
   - Ja zawsze jestem z tobą szczery, czemu nagle miałbym przestać?
   - Po prostu wydaje mi się że tym co teraz powiem nieźle namieszam, ba, nawet nie wydaje mi się a po prostu jestem pewna - złapał jej obie dłonie w swoje i poprosił by spojrzała mu w oczy. 
   - Nawet jeśli tak będzie to przetrwały to, tak jak zawsze. A teraz proszę, powiedz mi w końcu o co chodzi bo powoli zaczynam się w tym gubić.
   - Kocham cie..- wyznała pod wpływem nagłej odwagi, która tak jak się pojawiła, tak szybko zniknęła.
   Chłopaka natomiast wmurowało w ziemię. Kilkakrotnie otwierał i zamykał usta nie mogąc do końca opanować się z szoku jaki zapewniła mu przyjaciółka. Chciałby móc jej nie ranić ale z drugiej strony miał być z nią szczery, jak obiecał.  A prawda była taka ze on nie odwzajemniał jej uczuć. Ona natomiast mimo tego że obiecała pogodzić się z ewentualną porażką w tym momencie, gdy widziała stan w jakim się znalazł od razu miała ochotę odszczekać swe słowa. Wcale nie chciała godzić się z porażką. A nawet więcej- obiecała sobie że to on będzie cierpiał z miłości. Nawet jeśli nie z jej powodu.

Jego serce kraja się na dwoje, a on jest bezsilny i nic nie może zrobić. Ludmiła i Leon są razem a on nic z tym nie zrobi bo chce by była z kimś kto ją kocha. Mimo swojego nieszczęścia da jej szansę na szczęście.

♤♡♢♧

   Zostały tylko dwa dni. Dwa dni do czasu gdy blondynka całkowicie zniknie z jego zasięgu. Dziś jego brat wyprawia wieczór kawalerski. Mimo że powinien się pojawić, nie zjawi się. Ma plan by choć na chwilę spotkać się z Argentynką, przecież nie pozwoli jej bez słowa odejść już na zawsze. Nie pozwoli jej zniknąć bez wyznania swych uczuć.
   -Federico! Leon mówił żebyś zawiózł Ludmile do klubu! Sam już zdążył się upić A dziewczynom zepsuł się samochód. A propos  Leona, prosił byś do niego dołączył.
   -Tak tak... Już idę.
   I właśnie w tej chwili dotarł do niego sens słów ojca. Miał zawieść Ludmile do klubu. Znajdzie się z nią w samochodzie. I to sam na sam.
   Pytanie tylko czy wytrzyma napięcie między nimi?
~~~
   -Zadzwoń do dziewczyn i powiedz że się spóźnisz z godzinę.
   - Ale ja...
   - Zadzwoń i to powiedz- jego głos mimowolnie podniósł się o ton.
   - No dobra, nie musisz się tak unosić.- wsiadła do samochodu i wykonała połączenie do Dylan, w którym powtórzyła usłyszaną informacje, a Następnie pochłonęła się w widoki za oknem.
   Niecałe 10 minut później wysiedli z auta i pogrążyli się w mroku idąc po ścieżce prowadzącej do miejsca którego blondynka na początku nie poznawała, gdyż dawno tu nie była w porównaniu do bruneta. On spędzał tu praktycznie każdą wolną chwilę od 2 lat.
   Zaprowadził ją do miejsca które spowodowało że wszystkie uczucia wróciły. I chciał by ta chwila była niezapomniana.
   - Kocham Cię. I z każdym dniem coraz bardziej cierpię. Nie chce Cię stracić.
   - Teraz już na pewno mnie nie stracisz. Ja też Cię kocham. I szczerze mówiąc jestem zawiedziona ze dopiero teraz te uczucia do Ciebie dotarły.
   - One są ze mną już od dawna Ale dopiero dwa lata temu to zrozumiałem.
   - To czemu wcześniej mi nic Nie powiedziałeś?
   -Nie chciałem niszczyć ci szczęścia.
   -Jestem szczeliwa tylko z tobą.
   - Dobrze wiedzieć.
   - A wiesz co to znaczy?
   - Nie, a powinienem?
   - Nie wyjdę za Leona. Nie kocham go.
   - To wobec niego nie w porządku.
   - Właśnie że w porządku. To wasz ojciec chciał żebyśmy się pobrali. On też mnie nie kocha.
   - Czyli...
   - Czyli możemy być razem głuptasie- złączyła ich wargi w jedność. Raz i na zawsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo