20 maja 2016

[107] Ludmila Ferro "One second"

Tytuł: "One second"
Osoba: Ludmila Ferro
Rodzaj: Dramat, obyczajowy
Uwagi: Brak
Autorka: Fearless


      Chmary dymu unosiły się ponad ulicą uroczej blondynki. Ogień wypadał z okien i drzwi domów. Kilka minut temu nikt nie przeczuwałby takiej tragedii, w najgorszych koszmarach ludzie nie wyobrażali sobie takiego pożaru. Płomienie przenosiły się na coraz odleglejsze mieszkania, ostatecznie spalając majątki wielu ludzi. Było słychać płacz kobiet i krzyki mężczyzn, którzy próbowali je uspokoić. Dzieci praktycznie były odizolowane od reszty. Nie rozumieli tego co się właśnie przed nimi działo, nie dochodził to nich fakt, że na zawsze tracili swoje bezpieczne miejsce. Odział strażaków bezskutecznie próbował ugasić źródło ognia. Gorący żar wychodził na powierzchnię z dwojoną siłą. Przebijał się przez wodę z wysokim ciśnieniem, nie przestawał się tlić. Bezradność ratowników i smutek w ich oczach niszczył nadzieję wielu rodzin. Policja i pogotowie dopiero nadjeżdżało. Ofiary? Było ich pełno. Poparzona skóra była jedynie zatapiana w słonych łzach. Sam zapach odrażającego smrodu był maskowany przez opary dymu. Dodatkowo silny wiatr dołączył do pogodowej zabawy. Było blisko północy, większość świata już spała ale tutaj w Buenos Aires dzień się nie skończył. Walczono wytrwale, aby uratować cokolwiek i kogokolwiek. Sanitariusze przypuszczali również ofiary śmiertelne. W tamtych chwilach nikt nie zastanawiał się kto lub co jest przyczyną tego nieszczęścia.
      Jednak na samym końcu ulicy, na szarym krawężniku siedziała wysoka blondynka z twarzą ukrytą w dłoniach. Jej ciało było praktycznie całe ubrudzone sadzą. Żarliwie płakała, jeśli nie najżarliwiej. Skrywała tajemnicę. To właśnie jej koleżanka rozpoczęła katastrofę przez jej lekkomyślność ale też nieświadomość. Bawiąc się ze swoimi znajomymi i pijąc niezliczone ilości alkoholu postanowiła wykonać zadanie, nadane przez nią. Dziewczyna wypuściła gaz i poczekała, aż wypełni on całe pomieszczenie. W odpowiednim momencie wzięła do ręki zapalniczkę i bez zastanowienia – nacisnęła. Ludmiła była wtedy już na zewnątrz. Zorientowała się i wybiegła z domu, pozostawiając resztę imprezowiczów na pastwę losu. Czuła przeszywający ból i pustkę. Była winną śmierci tylu ludzi, w większości jej przyjaciół. To była jedynie zabawa, tragiczna w skutkach. Była pewna, że Megan się opamięta i oprzytomnieje. Nawet alkohol nie mógłby odjąć jej rozumu! Teraz to było bez znaczenia.
       Głosy ludzi powoli zaczęli cichnąć. Udało im się opanować ogień, a ulica z każdą sekundą zaczynała być coraz chłodniejsza. Blondynka nie miała na sobie kurtki, nawet butów. Jej stopy odmarzały, ale w środku jej ciała panował żar i gniew. Nienawidziła siebie. Pragnęła opanować wewnętrzne głosy, mówiące jedynie negatywne komentarze na jej temat, ale stało się to dla zbyt trudne. Stanęła na mokrym asfalcie, przemoczonym ulewą, która właśnie przed chwilą się skończyła. Dziewczyna odetchnęła głośno i otarła ostatnią łzę spływającą jej po policzku. Odgarnęła włosy do tyłu i znanym, gwiazdorskim krokiem odeszła. Nie wiedziała dokąd zmierzała. Była pewna jedynie jednej rzeczy. Tutaj już nic nie miała i nikogo dla którego warto by było zostawać. Odszedł ból i emocje, odeszło cierpienie. Chciała zapomnieć, chciała wymazać okropne doświadczenie. W głębi duszy czuła, że kiedyś jej się to uda, a te łzy były jedynie chwilą słabości.



^^^^^^^^^^^^^^^^^
Heyka :*
Dzisiaj przychodzę do was z czymś krótszym.
Mam nadzieję, że wam się podoba.
Zachęcam również do składania zamówień.
Miłego weekendu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo