8 października 2016

Czasami dobrze jest odpocząć.



Invisible

Witajcie kochani.
Z dniem dzisiejszym blog zostaje zawieszony. Cała ekipa robi sobie przerwę. Nie mam pojęcia na jak długo. Tydzień, miesiąc, rok.. Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć. Pisze to z wielkim bólem serca. Nie wyobrażacie sobie jak ciężko jest mi zostawić coś co jest dla mnie bardzo ważne. 19 października miną 2 lata od kiedy założyłam SWM. Była to najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć. Mimo, że początkowo wahałam się, nie raz chciałam odejść, zostawić bloga to nie zrobiłam tego. I teraz jestem w tym miejscu. Dzięki SWM poznałam dziewczyny. Jakie to cudowne, że przez głupi internet zyskałam tyle świetnych znajomości. Pracowało i pracuje nam się razem świetnie, ale blogger zaczął upadać, czytelnicy zaczęli uciekać. Nie chcemy pisać dla siebie. To co tworzymy, tworzymy nie tylko dla siebie, ale w większości dla was. Niestety odzewu brak. Jest mi okropnie źle ze świadomością, że dziś to wszystko się zatrzymuje. Niestety dzisiaj nadszedł czas wycofania się, dania sobie czasu. Dzisiaj nadszedł czas kiedy muszę się z wami pożegnać. Także dziękuję wam za wszystko. I mam nadzieję, że do zobaczenia.

Także trzymajcie się kochani.
Do zobaczenia.

Patty

Z góry przepraszam, że to jest takie długie. Chciałam usunąć połowę tekstu, ale nie jestem w stanie.
Pozwólcie, że przytoczę wam historię pewnej dziewczyny. Była w zasadzie dzieckiem z piątej klasy. Nauczycielka kazała napisać wypracowanie i stwierdziła: "Patrycja, jesteś w tym dobra. Myślałaś kiedyś nad napisaniem kilku opowiadań?".
Pomyślała "Czemu nie?".
Serial 'Violetta' - główna przyczyna. Założenie własnego bloga, pisanie, pisanie, pisanie... Wzloty i upadki.
Poznanie mnóstwa osób, w tym Vicky, która pewnego dnia wysyła linka i: "Jest nabór, dołączysz?".
Wahanie. Co, jeżeli się nie uda?
Szybkie napisanie shota, który mogliście przeczytać ostatnio.
Wysłanie na GG.
Stres, niepokój, czas mijał.
"Gratuluję, dostałaś się do ekipy :)"
A ona nawet nie wiedziała, że będzie to wspominać po dziś dzień.
Byłam tu prawie od początku, przywiązałam się. To potworne, co się teraz dzieje. Ludzie rezygnują z tego, co kochają, bo tak TRZEBA.
Były błędy i wpadki. Niegdyś nie wiedziałam, jak napisać to króciutkie streszczenie na temat pary, tytułu itd. i jak mam dodawać te głupie cyferki przy każdej pracy.
Niedługo stuknęłyby dwa lata spełniania marzeń. Nie wiecie, jakie to smutne, że nie wytrwałyśmy.
Pociesza jedno - statystyki. 245 razy kliknęłyśmy "opublikuj". Prawie 170.000 wyświetleń. Ludzie z zagranicy, z różnych obszarów Polski, łączyło ich to, że wchodzili tutaj i czytali. Po prostu czytali. Robiłyśmy to wszystko wspólnie, dawaliście nam motywację na pisanie, ulepszanie strony, nowe pomysły. To był NASZ blog. Nas wszystkich. Zarówno autorek, jak i czytających. Ale to było kiedyś, minęło i nie wróci.
Czytając inne wpisy z pewnością usłyszycie to samo, co ode mnie teraz - ludzie odchodzą. Nie każdy zna już "blogspot.com". SWM było dla mnie jedynym powodem, dla którego prawie codziennie tu zaglądałam. Wierzę, że nam się uda, ale ile to potrwa?
Nie wiemy, co przyniesie czas. Być może strona wróci, a bez połowy naszej ekipy. Być może po tym wszystkim nawet ja odejdę na zawsze, bo chociaż w to wątpię, nie jestem w stanie przewidzieć przyszłości. Najchętniej bym tu została, nigdy się nie ruszała. Ale ludzie nie mogą zawsze stać w miejscu. Tak samo, jak po ukończeniu jednej szkoły wybieramy drugą, tak też należy zrobić tutaj.
Najchętniej przelałabym tu tysiące myśli, ale chyba nie ma to większego sensu. Pożegnania są ciężkie.Tak było, jest i będzie. Nie zamierzam kończyć z pisaniem, jest to ucieczka, coś, co sama w sobie odkryłam.
Nie wszystkie decyzje zależą od nas, nie zawsze wszystko nam się udaje, musimy doceniać to, co już mamy - takie i inne myśli starałam się przekazać w swoich pracach. To samo powtarzam do was tu i teraz. Walczcie o swoje, róbcie co kochacie, bądźcie po prostu sobą, chociaż czasem jest ciężko.
Wejdźcie w zakładkę, znajdźcie nas, nie kończymy swojej przygody. Walczymy, ale na razie nie tutaj.
Przepraszam za każde niewykonane zamówienie.
All my love, Patty Patrycja 

"Na końcu wszystko będzie dobrze. Jeśli tak nie jest, oznacza to, że to jeszcze nie koniec"

Crazy D.

Cześć kochani!
Jak widzicie w tytule, treści zresztą też, robimy sobie przerwę. Całą ekipą. Na dłuższy nieokreślony czas. Szczerze wątpię by 'nasz czas' nadszedł już za kilka najbliższych tygodni. Stawiam że opuścimy Bloggera na dłużej. Stanowczo dłuższy czas. 
Kochamy pisać, to się pewnie nigdy już nie zmieni, a dodatkowo to że poznałyśmy się bliżej jest bardzo wysoko cenione w moim sercu. To nieprawdopodobne że ludzie z internetu mogą mieć na nas aż tak wielki wpływ.
I właśnie tutaj przechodzimy do sprawy zawieszenia. Powodem jest brak odzewu z waszej strony. Bądźmy szczerzy, kto byłby zadowolony wkładając prace, uczucia i serce w dzieło, które zostanie przeczytanie ale i tak się nim za bardzo nie przejmie i pójdzie dalej.
Kochani! Dla autora jedną z najważniejszych rzeczy jest opinia o jego pracy... niestety musze przyznać że jestem zawiedziona, jednak jestem szczęśliwa ze chociaż jeszcze tu ktoś zagląda.
Nie da się zauważyć że Blogger przeżywa obecnie kryzys, zaczyna ubywać użytkowników, większość przechodzi na Wattpada. W związku z tym mamy coraz mniejszy odzew a na nim nam najbardziej zależy. Nie ważne jest to czy o treści  pozytywnej czy negatywnej. Krytykę, a przynajmniej uzasadniona, musi w swoim życiu przyjąć każdy i od tego się nie ucieka.
Ba, krytyka w wielu przypadkach jest lepsza niż ślepe wychwalanie ponieważ ona może nauczyć nas, pomóc nam zauważyć błąd którego możemy nie widzieć. A błędy są po to żeby się na nich uczyć.
No ale bez zbędnego przedłużania.

"Nauczyłam się mówić żegnaj"
Dzisiaj przyszedł ten czas. 

DO ZOBACZENIA! KOCHAM WAS!

Shoshano

Nie wiem co napisać. Po prostu nie wiem. Jakoś straszliwie trudno mi cokolwiek napisać. Mam coś w rodzaju blokady, która chyba nigdy nie minie. Trochę dziwnie jest się pożegnać, powiedzieć "pa" i zostawić Was - czytelników - z wielką niewiadomą, odnośnie naszego powrotu...
Pamiętam dzień, w którym trafiłam do ekipy i chociaż nie byłam w niej od samego początku, straszliwie się z nią zżyłam i zdążyłam polubić to co tutaj tworzyłyśmy. Gdy patrzę na te półtora roku, w którym zdążyłam się nieźle rozwinąć, jest mi jakoś cieplej na sercu. Ten blog dał mi tak wiele, tak wiele nauczył... Można powiedzieć, że jest mi nawet trochę głupio, zostawiając to, ale czasami tak trzeba. Czasami trzeba odetchnąć, dać sobie czas, aby wrócić z czymś lepszym. Mam ogromną nadzieję, że ta przerwa (o ile tak to mogę nazwać) nie potrwa zbyt długo.
Dziękuję za to, że mogłam tu być, pisać i rozwijać!
Nie chcę się żegnać na zawsze, dlatego napiszę tylko: Do zobaczenia, kochani!

Fearless

Według mnie zawsze najtrudniejszym okresem w tworzeniu bloga jest jego zakończenie. Samo podjęcie tej decyzji jest bardzo frustrujące, ale na pewno w pełni przemyślane.
Długo mierzyłyśmy z tym zamiarem. Próbowałyśmy odświeżać bloga, upiększać, poprawiać.
Jednak i to nie wypaliło. Czas po prostu odejść.
Powody tej decyzji przedstawią też inne autorki, dlatego będę skupiać się na moich odczuciach i podsumuję nieco pracę na tej stronie.
Na początku byłam tutaj jedynie kryjomą czytelniczką. Lubiłam Was dziewczyny czytać  i z pewnością żaden One Shot nie był tutaj napisany na marne. Powoli przymierzałam się do utworzenia własnego bloga, jednak pomysł na jedno opowiadanie nie przychodził. Wtedy Wy ogłosiłyście nabór na autorkę i postanowiłam spróbować. Napisałam na szybko bardzo słabe ( moim zdaniem ) opowiadanie o typowej szkolnej miłości i wysłałam. Pozytywny odzew przyszedł bodajże na Mikołajki lub Gwiazdkę. Był to swego rodzaju świąteczny prezent. Jeden z najlepszych w moim życiu. 
I wtedy to się wszystko zaczęło. Poznałam grupkę dziewczyn z rozmarzonym piórem w ręku. 
Kilku miesięczne pisanie dla tego bloga było moim pierwszym większym doświadczeniem autorskim. Nauczyłam być systematyczna, wytrwałam choć nie było łatwo. Wena rzadko pukała do moich drzwi. 
Jednak kiedy patrzę z perspektywy czasu, to naprawdę zmieniłam swój styl pisania. Naprawdę tutaj dorosłam. Może nie tak całkiem, ale te doświadczenie pomoże mi w życiu nie jeden raz. 
Chciałabym móc powiedzieć, że piszę lepiej.
I tak oto po pewnym czasie wykruszyli się czytelnicy, moje pomysły ale również blogger. Nie jest on już tak sławnym, oryginalnym portalem. Zastępują go inne, nowsze. 
Z jednej strony jest mi żal. Chciałam być tutaj przynajmniej przez rok. Planowałam Shoty, których już ( chyba ) nigdy nie opublikuję. Ale z drugiej strony ciągnięcie tego na siłę szkodzi nam wszystkim. Nam i czytelnikom, którzy jeszcze tutaj zostali. 
Kończą się wielkie ( moim zdaniem ) seriale telewizyjne jak The Vampire Diaries, Pretty Little Liars czy Teen Wolf. Tak też kończę ja. Tutaj na tym blogu.  
Mam nadzieję, że to nie jest ostateczne pożegnanie. Blog jest zawieszony do odwołania. Czy kiedykolwiek wrócimy? Pragnę tego. Ale nikt nie wie jakie będzie jutro. 


Dziękuję.

captain o.

W sumie to nie mam pojęcia, co mogłabym tutaj napisać. Bo co mam mówić? Żegnajcie? Nie chcę tego napisać, nie chcę abyście to czytali, o ile ktoś na serio tu jest. Faktem jest jednak to, że blog i my upadamy i po prostu nie chcemy prowadzić dalej czegoś, co zmierza i tak ku przepaści.
Nie byłam tu długo, nie wiem też czy ktokolwiek polubił to, co tu pisałam tak na serio, ale jedno wiem — smutno jest opuszczać SWM, bo jednak poświęciłam na pisanie shotów trochę czasu i również polubiłam swoje współpracowniczki, że tak powiem. Dlatego będzie mi bardzo brakowało Was wszystkich, czytelników. Ale cóż, Jon Bon Jovi mówi nigdy nie mów żegnaj, więc może i ja powinnam to tu zastosować. 
Strasznie mi smutno. Naprawdę. Ale dziękuję wszystkim tym, co to przeczytają; dziękuję za to, że mogłam tu z Wami być.

Feniks
Na blogu urzędowałam niewiele czasu, jednak mimo to był to czas naprawdę przyjemny i owocny. Jest mi niezwykle smutno, że już musimy się rozstawać. Mam nadzieję jednak, że kiedyś znowu wszyscy spotkamy się w tych strumieniach Internetu.
Dziejesz czasy nie są zbyt łaskawe dla blgospota i odbija się to zarówno na twórcach jak i czytelnikach. Brakuje mi tego, jak to było dwa, trzy lata temu w blogosferze, gdzie wszyscy przenieśliśmy się z domeny Onetu i opanowaliśmy blogspota, a komentarze i wyświetlenia wzrastały z każdym dniem. Jednak no cóż, czasami nawet jeśli czegoś bardzo chcemy, to potrzebna jest przerwa.
Do napisania drodzy czytelnicy

Dziękuję


Dziękujemy

1 komentarz:

  1. PIszę z KKB. Widzę, że blog został zawieszony. W związku z tym chcę zapytać, czy nadal jesteście zainteresowane oceną bloga? o odpowiedź proszę najpóźniej do końca listopada w zakładce http://konstruktywna-krytyka-blogow.blogspot.com/p/po-zgoszeniu.html

    W przypadku braku informacji do ww. terminu blog dostanie odmowę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy, najdrobniejszy komentarz daje nam motywację do publikowania kolejnych prac. Może poświęcisz dla nas chwilkę i wyrazisz swoją opinię? ☼

Szablon by
InginiaXoXo